2016_02_19_Tobias_Harris_1455938707338_32264752_ver1.0_640_480

Jak już pisałem tydzień temu pojawił się problem z konkretnym numerowaniem tych podsumowań, więc wpadłem na pomysł by to odwrócić. Jesteśmy już na ostatniej prostej sezonu regularnego i zostały nam 4 tygodnie do końca więc odliczamy już do końca. Jedziemy! 3-1 w tygodniu!

Mecze (Bilans 33-33)

  1. Pistons 109-95 Bulls
  2. Pistons 98 – 115 Pacers
  3. Pistons 106 – 101 Cavs
  4. Pistons 112 – 92 Knicks

Podusmowanie

  1. Wyniki. Są zwycięstwa, gramy ostatnio lepiej i w końcu wróciliśmy na .500. Może być ciężko jednak wejść na dodatni wynik po następnym tygodniu, jako że gramy z Cavs (wyjazd) oraz Jazz, Raptors i Suns w domu. W idealnym świecie kończymy 3-1, będę też zadowolony w miarę z 2-2.
  2. Mecz z Bulls to dobre i ważne zwycięstwo. Bulls są w rozsypce i nie powinni już się podnieść na tyle by liczyć się w walce o playoffs. W tej chwili już wypadli z ósemki kosztem Bucks i nie widzę tego by zrobili jakiś run by do niej wrócić.
  3. Mecz z Pacers złamał mi serce. Oni nam nie leżą, wiemy to od dawna i przegraliśmy już z nimi 3krotnie w tym sezonie. Po zwycięstwie z Bulls mieliśmy w końcu spiąć poślady i wygrać dwa mecze pod rząd z bezpośrednimi rywalami w tabeli. Chociaż powalczyć. Chociaż ich rozgryźć tak, by coś zmienić i poprawić wszystkie błędy jakie powodowały te poprzednie, beznadziejne porażki. Nic takiego nie miało miejsca. To był po prostu kolejny żałosny występ Pistons w tym sezonie. Złamało mi to serce, ponieważ naprawdę wierzyłem że ten 1 raz będą mogli wyjść na parkiet wiedząć jak wysoka jest stawka i walczyć o każdą piłkę. Nic z tego. Po tej porażce mogliśmy już nerwowo zerkać kiedy Bucks lub Heat nas przegonią.
  4. I zdarzył się mecz z Cavs. Kolejny fatalny początek i Marcus Morris zbluzgał swoich kolegów podczas timeoutu. Pomogło. Kto wie, może pchnął jakąś nową energię i nowego ducha. Chwalimy go za charakter, coraz mniej za grę, ale właśnie tym momentem może pokazał że warto było go mieć w drużynie. Pocisnął po naszym zaangażowaniu i wyrwaliśmy chyba najważniejsze zwycięstwo sezonu. LeBron zrobił triple double, Frye trafił 5 trójek, Irving rzucił prawie 30 punktów. Jeśli przed meczem powiedzielibyście że wygramy mimo tych faktów, to nie uwierzyłbym. Nigdy.
  5. I na koniec mecz z Knicks, taki must win z rozbitą drużyną, której się już nie chce, ale niejednokrotnie w takich momentach zawodziliśmy. Świetny początek meczu, świetny Tobias Harris ze starterami i również warto zaznaczyć, że w końcu bardzo dobry Jon Leuer, który ostatnio grając w pierwszej piątce kompletnie zatracił skuteczność. Niepotrzebne nerwy w tym meczu i pozwolenie na odrobienie strat w 2 połowie, ale zwycięstwo jest najważniejsze.
  6. No i jakie mamy spostrzeżenia po tym tygodniu. Kolejny sezon gramy lepiej po all-star break, tym razem bez żadnych wzmocnień w postaci wymian. Potrzebujemy regularności, ale z naszym młodym składem może musimy po prostu jeszcze poczekać rok – dwa na to.
  7. Reggie Jackson i Ish Smith z założenia dzielą minuty na pół. Reggie wychodzi na parkiet pierwszy i SVG ma 6 minut na decyzję, czy Jackson gra wystarczająco dobrze by powierzyć mu stery na większą część kwarty, czy idziemy po Isha. To okazało się świetną strategią, Reggie w krótszych momentach gra mocniej i nawet jego statystyki się poprawiły w ostatnim czasie. Ish jest dobrym rezerwowym, który miał zadyszkę w połowie sezonu, ale jest po prostu dobry. Reggie to jednak nie pierwszy prowadzący PG w dzisiejszej NBA. Nie wiemy wciąż jak bardzo dokucza mu kolano i wygląda na to że musimy już przeżyć ten sezon z gdybaniem na ten temat. Zobaczymy co stanie się latem i jak Reggie zakończy sezon.
  8. Bardzo podoba mi się też rozszerzenie rotacji do 10, Reggie Bullock wychodzi w drugiej kwarcie w kilku ostatnich meczach i daje dobre minuty. Byłbym nawet za tym by pociągnąć to dalej i znów wrócić do ulubionej 9-osobowej rotacji SVG i dać Leuerowi minuty rezerwowego, rozciągającego grę centra, a Baynesa odsunąć ze składu. Aaron może dawać dużo w obronie, ale na 90% to jego ostatnie mecze w barwach Pistons, może warto się przyjrzeć jak będzie wyglądało to w praktyce?
  9. Tekst zacząłem pisać jeszcze podczas meczu Pistons-Knicks i byłem pewny, że przez to Knicks zrobią jakiś magiczny comeback i wszystko w pizdu 😉 (tak, to zdanie też piszę gdy zostało jeszcze kilka minut do dogrania, igram z ogniem).