Trade

Dzieje się. Wreszcie!

Zanim zaczniemy. Jeśli nie czytałeś jeszcze tekstu Dziadka Jerzego o Sheedzie:

KLIK

Obowiązkowo!

Czysto Pistons myśli zaczynają się od punktu 11.

  1. Pistons aktywnie dealują Reggiem Jacksonem. Przejdziemy do tego.
  2. Pistons aktywnie dealują Andre Drummondem. Przejdziemy do tego.
  3. Boogie w Pelicans za wielkie nic. Nie wiem jak bardzo zakochany jest Vivek w Hieldzie, że wymusił ten deal na Divacu, ale to jedna z najgorszych wymian jakie widziałem w NBA w ostatnich latach. Deal Tobiasa za Ersana i Jennigsa, był dużo lepszy. Tutaj Kings oddają Top10 gracza NBA za Buddy’ego, którego jak kocham, tak po prostu nie wierzę, że będzie All Starem, a nawet Top50 graczem ligi… do tego dostają wybór w okolicach 15 miejsca w drafcie, jakąś drugą rundę i Langstona Gallowaya. Ten deal kosztowałby cię bardzo dużo monet gdybyś chciał użyć opcji „Force trade” w NBA 2K. Ten deal, gdybyś go zaproponował w dynastii fantasy, mógłby spowodować, że na stałe stracisz partnera do handlu, bo się na ciebie śmiertelnie obrazi za niepoważne traktowanie. Nawet gdybyś go naćpał i on by to przyjął, ten deal zostałby zavetowany przez resztę ligi w 30 sekund. Ten deal pokazuje, że jak piłeś to nie dealuj Vlade. Ten deal wreszcie wrzuca Sacramento tylko ciut za plecy Brooklynu w wyścigu o to kto jest najbardziej w dupie organizacją w lidze. Ten deal tworzy też drużynę, która po dodaniu kilku części może już w przyszłym roku kontendować.
  4. Gość ciągle jest pijany. Niesamowite
  5. Spójrz, trzon Pelicans to: Jrue Holiday (26 lat), Anthony Davis (23 lata), DeMarcus Cousins (26 lat). Potrzebują 2 graczy 3&D na pozycje 2-3 i kilku weteranów. Do tego trzeciego solidnego gracza do gry na pozycjach 4-5 (najlepiej 3&D z tej pozycji – może Kyle O’Quinn?). Ta mieszanka może już w przyszłym sezonie sprawić, że żadna drużyna w lidze nie będzie pewna wygrania z nimi. Za dużo talentu, za dużo mocy tutaj. Wow, w skali najbliższych kilku lat Pelicans mogą mieć najjaśniejszą przyszłość na Zachodzie, poza Golden State Warriors. Mają najlepszy duet podkoszowy w lidze od czasu Duncan-Robinson… który może sobie świetnie radzić przeciwko smallballowi. Jestem podekscytowany.
  6. Spójrz, przyszłość Kings to: Willie Cauley-Stein, Skal Labissiere i Buddy Hield. Do tego w tym rokku jeden pick 6-10 (jak dobrze pójdzie i Philadelphia nie wzbije się zbyt wysoko) i drugi w okolicach 15 numeru. Jak źle pójdzie to mogą być np picki 11 i 15. Żebyś nabrał odpowiedniej perspektywy: Z miejsc 10-19 w drafcie wybrano w ostatnich 15 latach 8 All Starów i około 100 ludzi, którzy nigdy nie stali się czymś więcej niż rezerwowymi, a często nigdy nie ustabilizowali się nawet jako gracze NBA. To 5,3% szansy na All Stara i 66,7% szansy na trafienie gościa, który nigdy ci realnie nie pomoże. Za to i za Buddy’ego Hielda oddali Kings DeMarcusa Cousinsa. Nie wierzę.
  7. Jeśli chcesz postawić się w sytuacji Kings fanie Detroit, pomyśl, że za taki pakiet SVG oddał Drummonda. Dostałbyś furii przecież, a Dre to w żadnym razie nie poziom Boogiego.
  8. Jeśli chcesz postawić się w sytuacji Pels fanie Detroit, pomyśl, że SVG właśnie pozyskał Boogiego za Stanleya Johnsona, pick w pierwszej rundzie i Arona Baynesa. Wytrzeźwiałbyś w przyszły poniedziałek…
  9. Toronto ma Ibakę i o ile long-term Serge i jego 33 letni atletyzm (i niejasna metryka), może być olbrzymią pułapką, tak na ten sezon (i prawdopodobnie przyszły) wrzuca to Toronto poza zasięg Detroit. To niedobrze, bo patrząc na moc Bostonu (i to że ciągle mogą dealować pickiem – podobno są potężnie zaangażowani w rozmowy dotyczące Butlera) i siłę S5 Wizards (jeden deal pick za instant offense z ławki wyrzuca ich także poza zasięg Pistons), powoduje, że nagle w Motown nie ma w realnej perspektywie nawet gry w drugiej rundzie playoffs.
    Więcej, mam nawet deal dla Toronto, który może podrzucić ich jeszcze level wyżej. To byłoby all-in bez gwarancji sukcesu, ale potężnie poprawi atak i nie powinno specjalnie zepsuć ich obrony:
    Valanciunas + pick w 1 rundzie za Brooka Lopeza.
    Kto powie nie? To najlepsza wymiana jaka przychodzi mi do głowy dla graczy, dla drużyn, dla rywalizacji w czubie Wschodu, jaką tylko mogę wymyślić. Idealnie równa, sami zwycięzcy.
  10. Wschód ewidentnie odjeżdża Detroit i szczerze mówiąc, myślę, że jest to spowodowane serią kontuzji w Cleveland i LeBronem grającym potężne minuty. Nie wiem po chuj Lue postanowił go zamęczyć, ale może to ostatni run Jamesa po MVP? Ciekawe. W każdym razie teamy poniżej Cavs widzą, że oni krwawią i postanowiły z tego skorzystać. To chyba rozpoczęło wyścig zbrojeń. (Chyba – Sknera Ainge może dalej nic nie zrobić, a Wizards dodając jednego gracza na ławkę, wciąż nie będą mieć tam zbyt wiele). Jedyne pocieszenie dla Pistons jest takie, że Danny Ainge nie chciał Boogiego, a według mnie to on był tam najlepszym możliwym fitem. Już o tym nawet pisałem.
  11. Tak czy siak, wszystko powyższe oznacza, że jeśli SVG nie chce nagle zostać goły z ręką w nocniku na środku miasta pełnego czarnych, zdesperowanych i napalonych bezrobotnych, musi szybko zacząć działać.
  12. Naprawdę, Stan musi widzieć, że ma w tym momencie na Wschodzie 3-4 drużyny totalnie poza swoim zasięgiem. Cavs mogą być tak mocni jak teraz jeszcze przez co najmniej 3-4 lata. Toronto, już pisałem. Boston dzięki Nets może mieć największy potencjał na Wschodzie. Wizards, już pisałem. Dochodzą Bucks, którzy młodym talentem biją Detroit jedną ręką Giannisa. Dlatego dotychczasowy plan wzmacniania drużyny przez rozwój musi się zmienić i Stan MUSI zaryzykować.
  13. Są tu jednak dwie kluczowe przeszkody:
    A) SVG ma ostateczny (poza właścicielem) głos przy każdej wymianie jako trener. Trenerowi jako osobie bezpośrednio zaangażowanej w każdy mecz bardzo trudno podjąć decyzje, które mogą dużo spieprzyć na bieżąco ale są long-term dobre. To potężne ryzyko i problem. Przykładem takiej niepodjętej decyzji, ryzykownej ale typu high risk – high reward byłoby wstawienie Stanleya Johnsona do piątki kosztem Marcusa Morrisa. Przykładem menedżerskiej decyzji, która pomogła zespołowi na bieżąco, ale long term trochę nabruździła, jest wyrzucenie na ryj jak psa Josha Smitha. Czy Stan będzie w stanie zaryzykować teraźniejszość, żeby w dłuższym terminie móc nawiązać walkę z 4 najlepszymi zespołami Wschodu?
    B) Pistons podobno są śmiertelnie zdeterminowani, żeby co roku być w Playoffs, w związku z budową nowej hali i koniecznością jej zapełnienia. To potwornie przeszkadza w podejmowaniu ryzykownych decyzji. Skoro jednak nawet Vivek „Playoffy ponad wszystko” Ranadive był w stanie podjąć decyzję o wyższości long term (nawet chujową), to może Stan też pójdzie po rozum do głowy i nie będzie jak Mark Cuban?
  14. Andre Drummond. Obiecywałem, że do niego dojdziemy.
    Ostatni artykuł Zacha Lowe zmienił moje spojrzenie na niego i na pracę SVG z nim. Do tej pory zakładałem, że Stan spierdolił trochę robotę (albo ma taki plan rozwoju Dre), używając go w konserwatywnym schemacie defensywnym, w którym wysoki zostaje głęboko w obronie picka, odcinając penetrację, a (przy dobrze broniącym guardzie, który nie da rzucić za 3…) oddając daleki półdystans. Napisałem „spierdolił”, bo rozgrywający Pistons bronią na tyle źle, że to nie jest daleki półdystans, a trójka (Reggie i Ish umierają na zasłonach), a ta forma obrony nie pasuje do Drummonda. Dre jest słabym obrońcą obręczy i zakładałem, że ten schemat ma nauczyć go to robić lepiej – zrobił mały postęp – jednak jego prawdziwą siłą, widoczną juz od pierwszego sezonu gry, są szybkie stopy i bardzo szybkie ręce. Wkurwiam sie już drugi rok, nie widząc switchującego/zastawiającego pułapki/robiącego hedge Dre, a zamiast tego czekającego głęboko na przeciwnika. Okazuje się jednak, że Stan przed tym sezonem postanowił zmienić schemat defensywny i wykorzystać mobilność Drummonda właśnie w takich zagraniach. Młody center na obozie przygotowawczym był tak dobry, szybki i tak zamykał rozgrywających, że wszystkim pospadały czapki z głów. Dodatkowo nowy schemat miał wymagać ciągłego zaangażowania, co miało poprawić koncentrację Dre (tak bronili Heat Wade’a i LeBrona, żeby się nie nudzić w RS). Na papierze złoto. Co wyszło nie tak? Ano, już na koniec obozu / na początku sezonu okazało się, że panienka NIE KUPUJE TEGO SCHEMATU, NIE JEST KURWA PRZEKONANA. I dlatego Stan musiał wrócić do starego. Jak to, gracz nie chce grać do swoich mocnych stron? No tak. Jakaś duma zawodnika, czy chuj wie co. Z tego samego powodu, źle odczytywanej dumy, Dre nie rzuca osobistych spod jajec.
    Jak on może nie chcieć robić tego regularnie???

Nic zatem dziwnego, że SVG pierwszy raz od kiedy przejął Pistons zaczął po cichu sondować na niego rynek. Ty byś tego nie zrobił, kiedy twój potencjalnie najlepszy gracz okazuje się upartym dzieciuchem, który nie chce współpracować? Trudno się dziwić, co? Nawet zaproponował go w swapie za Boogiego, co według mnie było dużo lepszą ofertą niż to co ostatecznie dostali Kings. To było jednak jakiś czas temu, kiedy oni jeszcze byli trzeźwi i nie chcieli handlować DMC. Jak się okazało, że przybaletowali w Nowym Orleanie i to robią, to pewnie Stan albo nie zdążył ponowić oferty, albo już zmienił plan.
Czemu miałby zmienić plan? Dochodzimy do konkluzji. BUDDY HIELD, KTÓRY POSZEDŁ W DEALU ZA COUSINSA JAKO MŁODY I OBIECUJĄCY PROSPEKT PROSTO Z DRAFTU, JEST DOKŁADNIE W WIEKU DRUMMONDA. Ojej. To by znaczyło, że Dre jeszcze ma trochę prawo być dzieciuchem. To znaczy też, że Pistons mają gracza, który gra 5 rok w lidze, ciągle, ale powoli się rozwija, i szkoda by było go handlować skoro ma przy tym dopiero 23 lata. Brakuje mu tylko dojrzałości, żeby stać się naprawdę dominującym graczem w tej lidze. Można oczekiwać, że to się jeszcze wydarzy… i byłaby zajebista szkoda, gdyby wydarzyło się poza Detroit. Dlatego myślę, że choć Pistons sprawdzili wartość Drummonda na rynku, to go nie oddadzą nikomu w najbliższej przyszłości. To naprawdę rzadki gracz i ile razy się na niego wściekam, tyle razy ostatecznie dochodzę do spojrzenia w szerszej perspektywie i tego, że nie powinien być dostępny do wymian. Nie i już.

  1. Reggie Jackson. Jesteśmy tu gdzie chciałem.
    Cóż, jak już zdążyłem podkreślić w poprzednim tekście… nikogo nie pożegnam z taką przyjemnością jak Reggiego. Miejmy jednak do kurwy nędzy umiar. Pistons nie oddadzą go za Jeffa Greena i potwornie przepłaconego Augustina. Tak tak jestem tym samym człowiekiem, który miał w tekście całą sekcję „idź w pizdu Reggie”… ale nie jestem idiotą. Stan Van Gundy z całą pewnością też nie jest.
    Wyjaśnijmy sobie coś już na początku. Reggie Jackson to ciągle w odpowiednich okolicznościach Top20 PG ligi. Może Top15. Póki co. Odpowiednie okoliczności to system gry oparty na pick and rollu, w którym Reggie klepie kolejne picki z centrem, a pozostali gracze zapewniają spacing i czekają na rozrzucenie piłki. Zagrywki polegają tu głównie na różnych sposobach dojścia do tego picka i na różnym rodzaju ruchu pozostałych graczy wokół picka. De facto wszystko zależy od PG i C, z akcentem na PG. To jest dokładnie to co Pistons grali cały zeszły sezon i w czym Reggie był na tyle dobry, że rok temu miałby szansę na All Star, gdyby Detroit miało trochę lepszy bilans. Odpowiednie okoliczności to też zdrowe nogi, pewność siebie, zaufanie trenera i dobra chemia z kolegami z boiska. Tego nie ma.
    Są za to nieodpowiednie okoliczności. Czyli powrót po kontuzji, stracona część okresu przygotowawczego i nie w pełni wyleczona kontuzja, która może nie zostać wyleczona w pełni aż do lata. Wiąże się ona też z utratą pewności siebie. Nieodpowiednie okoliczności to też zespół, który zaczął sezon z innym, bardziej ograniczonym ofensywnie rozgrywającym i przez to gracze, którzy do tej pory czekali na piłkę, kiedy ich PG grał picka za pickiem, nagle mieli większe role w ataku. Ci gracze już nie chcą zmniejszenia swoich ról. Dlatego bardzo nie spodobała im się sytuacja, kiedy ich star-PG, po powrocie po kontuzji próbował narzucić stare porządki. Nieodpowiednie okoliczności to liga, w której rządzi pick and roll grany przez elitarnych graczy, przez co wszystkie zespoły koncentrują na jego obronie cały swój system defensywny. To znaczy, że atak oparty o picka zawsze tych samych zawodników jest stosunkowo łatwy do rozwiązania. Nieodpowiednie okoliczności to brak wystarczająco dobrze rzucających graczy, żeby gwarantowali dobry spacing do gry penetrującego PG. Nieodpowiednie okoliczności, to defensywy robiące gremialny krok w tył kiedy PG Pistons woła centra do postawienia zasłony. Nieodpowiednie okoliczności to wreszcie trener, który widząc to wszystko postanawia odpuścić trochę opieranie ataku o granie picka przez tylko PG, a zamiast tego rozbudowuje system z początku sezonu i buduje, angażującą większą liczbę graczy, motion offense. W nieodpowiednich okolicznościach Reggie to nie jest Top20 PG ligi. Albo jest, ale JUŻ NIE PASUJE DO RESZTY ZESPOŁU.
    W takiej sytuacji nie robisz jednak Kings i nie oddajesz talentu za orzeszki. Talent rządzi tą ligą i nie zwiększając jego puli, ani przez rozwój wewnętrzny ani przez transfery nie masz szans zrobić kroku naprzód. Dlatego, przy tym co się dzieje, musisz oddać Reggiego, ale nie możesz go oddać za assety, które nie dają szansy na to, że drużyna z nimi będzie w przyszłości wyraźnie lepsza niż z Jacksonem.
    Podkreślę – oddajmy Jacksona ale, do cholery, nie za DJ Augustina bez picku. Propozycje wymian z Reggiem dałem w poprzednim tekście.
  2. Bazując na punkcie 13 i na tym, że zarówno SVG pokazywał już brak zaufania do Jacksona, jak i na tym, że Reggiemu zdarzyły się publiczne szpile w Stana, myślę, że Reggie to główny kandydat do wymiany w tym momencie, nie tylko w Detroit, a na całym Wschodzie. Mój typ jest taki, że nie będzie go w składzie Pistons na początku przyszłego sezonu. Pytanie tylko czy wymienią go teraz czy po sezonie (prawdopodobnie w okolicy draftu).
  3. Dla zespołu z Motown na teraz scenariusze są dwa. Rozpirzyć wszystko, na to nawet nie mam nowych pomysłów, lub pozyskać jakiegoś snajpera na teraz w ramach rozwiązania tymczasowego i kombinować latem. Ten drugi scenariusz jest bardziej prawdopodobny, ale czuję gdzieś głęboko w żołądku, że będzie duży deal już teraz. Jak się zastanowić to może być albo deal albo kupa.
  4. Jest jeszcze jeden kandydat do wymiany. Ma strasznie długie imię i nazwisko, ale kochamy go jako KCP. Do pewnego momentu grał świetnie, ale ostatnio wskoczył na znajomą sinusoidę mieszającą występy znakomite z fatalnymi. Ale to nawet nie o to chodzi. Podejrzewam, że ta sinusoida wynika ze zmęczenia sezonem i po przerwie na All Star będzie lepiej. Problem leży w jego agencie, a agent to Rich Paul. Ten sam, który przeciągnął po betonie Suns negocjując deal Bledsoe i Cavs negocjując deal Thompsona. Ten sam, który jest też agentem LeBrona Jamesa i przez to jedną z najpotężniejszych osób w lidze. Kluby nie lubią z nim negocjować. Już kilku mądrych ludzi z amerykańskiego NBA Twittera sugerowało, że Pistons mogą oddać KCP tylko po to, żeby nie musieć się z nim użerać. Wiesz, SVG może mimo wszystko nie chcieć dawać Kentaviousowi maksymalnego kontraktu, mając już i tak zespół umoczony w luxury tax. Może tym bardziej nie chcieć, że w Detroit jest log jam na pozycjach 2-3 i młodzi gracze z tyłu już przebierają nogami na myśl o możliwości wejścia w większą rolę.
    Nie zrozum mnie źle. Osobiście kocham KCP i jego charakter idealnie pasujący do Motown. Nie chcę go oddać za nic. Jednak nie jestem GMem, który może zaraz się męczyć z Richem Paulem i mieć do wyboru dać maksa gościowi, który mimo wszystko na niego nie zasługuje, lub wpierdolić się w dramę trzymającą klub w rozkroku być może przez całe lato, albo i dłużej.
    Boję się, że duży deal Pistons przed trade deadline może zawierać KCP. Oby nie.
  5. Kogo Detroit może dodać jako snajpera na tymczasem? Mam kilka propozycji, nie chce mi się konstruować konkretnych wymian, ale rzucę kilka nazwisk, tu pewnie będą potrzebne picki.
    A. Lou Williams – wiadomo, klasyczne instant offense z ławki
    B. Alec Burks / Rodney Hood. Stawiam, że któregoś z nich Utah wystawi na rynek. Gdyby udało się wyciągnąć tego drugiego za pick i Bullocka, śpiewałbyś ty i śpiewałbym ja.
    C. Tim Hardaway Jr. Atlanta może zaraz podjąć decyzję o rebuildzie i nagle Tim będzie dostepny za pick. Stał się niezłą bronią ofensywną w Hawks.
    D. Robert Covington. Nie jestem pewien czy jest częścią przyszłości Philly, a na pewno jest graczem, który przydałby się Detroit, mimo fatalnej selekcji rzutowej.
    E. Bojan Bogdanovic. Nets puszczą go nawet za pick w 2 rundzie, a to zawsze shooting.
    F. Mario Hezonja. Ciągle wierzę w tego chłopaka, ale boję się, że on już w siebie tak nie wierzy, że GMowie NBA też nie, i że on zaraz wróci do Europy.
    G. Nikola Mirotic. Jeśli Bulls oddadzą Butlera, może się okazać, że 3Kola też jest dostępny. Nie lubię go, ale za 3 akurat potrafi ciepnąć. Szkoda, że od przyjścia do ligi nie zrobił żadnych postepów.
    H. Evan Fournier. To byłby już duży deal. Nawet nie chcę wchodzić w głowę Hennigana, żeby wymyśleć co może chcieć.
    I. Wilson Chandler / Danilo Gallinari. Jeden z nich może być na rynku, stawiam, że Gallo to ten gracz, którego oddadzą Denver przed trade deadline.
    J. Allen Crabbe byłby niezłym fitem, ale ma taki kontrakt, że nie bardzo jest jak go wyrównać w korzystnym dla obu stron dealu.
    K. Wesley Matthews. Jeśli Dallas pójdzie po rozum do głowy i postanowi jednak tankować, pewnie będzie handlować Matthewsem. Wesley ma charakter idealnie pasujący do Pistons. Tak tylko mówię… ale Mavs pewnie nie będą tankować, bo są na to zbyt uparci.
    L. Boris Diaw. To nie shooting a passing. Bardzo bym go w chciał w Detroit. Tak po prostu.
  6. Na koniec mam typ, że to będzie kozacki trade deadline.
  • Boogie już zmienił klub.
  • Butler przejdzie do Bostonu.
  • Gallinari zmieni klub.
  • Okafor zmieni klub.
  • Reggie Jackson zmieni klub.
  • Eric Bledsoe zmieni klub.
  • Brook Lopez zmieni klub.
  • Melo zmieni klub.
  • Goran Dragic zmieni klub…
  • Ale by było zajebiście co?

Pewnie nic z tego się nie wydarzy i największe emocje już za nami, ale to by dopiero były jaja gdyby wydarzyły się wszystkie wymiany. Pomarzyć zawsze można.

  1. Reggie Jackson za George’a Hilla? Kto powinien coś dołożyć, żeby deal był równy? Kto powie nie?