Pierwsza Piątka: All-Expansion Team

19/05/2017
sloan smith

W „Pierwszej Piątce” co, a jakże, piątek, kompletuję koszykarskie pierwsze piątki według jednego, mniej lub bardziej losowego motywu przewodniego. Dziś tworzymy skład w oparciu o zawodników, którzy w swojej karierze byli wybierani w expansion draftach.

Ray Allen wrzucił na Instagram apel o powrót zawodowej koszykówki do Seattle, apel, który ja popieram i nawet niedawno wyobrażałem sobie jak wyglądaliby Supersonics, gdyby klub powrócił do NBA poprzez ekspansję ligi.

Expansion draft zawsze mnie fascynował, dlatego idąc nakreślonym powyżej tokiem myślowym, postanowiłem przejrzeć wyniki wszystkich naborów ekspansywnych i wyłuskać z nich największe nazwiska. A potem zmontować z nich pierwszą piątkę.

PG – Richie Guerin. Gdy Carmelo Anthony parę lat temu ustanowił rekord Knicks pod względem ilości kolejnych meczów z przynajmniej 20 punktami, to detronizował właśnie Richie’ego Guerina – ofensywnie nastawionego point guarda (w sezonie 61/62 zdobywał 29,5 punktu na mecz) Nowojorczyków, który grał dla nich w latach 1956-1963, sześciokrotnie będąc w tym czasie wybieranym do Meczu Gwiazd.

W trakcie sezonu 63/64 Guerin został oddany do St. Louis Hawks, gdzie po roku podjął się roli grającego trenera. W 1967 roku doszło do dość kuriozalnej sytuacji – Hawks postanowili swojego trenera nie chronić w trzecim w historii ligi expansion drafcie i Guerin został wybrany przez Seattle SuperSonics, którzy… od razu wytrade’owali go z powrotem do Hawks, po czy Guerin ogłosił zakończenie kariery zawodniczej i poświęcił się w pełni trenowaniu Jastrzębi. Słuszność tej decyzji potwierdził tytuł Trenera Roku w 1968 roku (choć Guerin w późniejszych latach parę razy wracał z zawodniczej emerytury).

SG – Jerry Sloan. Skoro nasz PG to maszynka ofensywna, to za dobry pomysł uważamy sparowanie go w backcourcie z boiskowym twardzielem skupionym przede wszystkim na obronie. Kimś takim jest czterokrotny członek All-Defensive First Team i dwukrotny All-Defensive Second Team, który jednak nie był graczem jednowymiarowym co potwierdzał dwukrotny wybór do Meczu Gwiazd. Tym kimś jest Jerry Sloan – ówczesna gwiazda Chicago Bulls, którzy wstąpili do NBA w 1966 roku i właśnie przyszłego trenera Utah Jazz uczynili jednym ze swoich picków w expansion drafcie.

SF – Reggie Theus. Dla zwiększenia siły ognia naszej Pierwszej Piątki, jej małym skrzydłowym robimy dwukrotnego All-Stara, Reggiego Theusa – gościa, który ma średnią 18,5 punktów w karierze i w zasadzie niezależnie od wszystkiego, zawsze znajdował sposób na częste trafianie do kosza (23,8 punktu na mecz w najlepszy w karierze sezonie 82/83). Przed sezonem 89/90 został wybrany expansion drafcie przez Orlando Magic (został ich drugim najlepszym strzelcem po Terrym Catledge’u i drugim podającym po Samie Vincencie) i dlatego kwalifikuje się do niniejszej drużyny.

Theusa wystawiam na small forwardzie ze względu na to, że miał przyzwoite 6 stóp i 7 cali wzrostu i niewątpliwie dałby sobie radę na tej pozycji, ale tak naprawdę to przez całą swoją karierę grywał jako shooting guard i point guard. Jest jedynym obok Magica Johnsona graczem w historii NBA, który mierzył powyżej 6 stóp i 6 cali i zanotował w jednym sezonie ponad 750 asyst (788 w 85/86). Mamy więc swojego point forwarda. I swoją seksbombę.

View post on imgur.com

Mocno rozważałem wystawienie tu Geralda Wallace’a, więc możemy uznać, że będzie szóstym graczem, gotowy zastąpić Theusa, gdy potrzebna będzie defensywa.

PF – Bailey Howell. Howell, grał w NBA w latach 1959-1971. Był sześciokrotnie wybierany do Meczu Gwiazd, wywalczył 2 tytuły mistrzowskie z Boston Celtics i w najlepszych latach zdobywał powyżej 20 punktów i 10 zbiórek w meczu. Baileya, który w 1997 roku został włączony do Hall Of Fame, wspomina się jako „wszechstronnego power forwarda, który potrafił punktować jak small forward i zbierać jak center”. Idealnie. A co do expansion draftu, to Howell był częścią tego zorganizowanego w 1970 – wybrali go w nim przyszli Los Angeles Clippers, czyli Buffalo Braves, jednak natychmiast oddali go do 76ers, gdzie 34-letni wówczas zawodnik rozegrał swój ostatni sezon w NBA.

C – Walt Bellamy. Co powiecie na to, żeby naszym centrem był człowiek, który jako debiutant rzucał średnio 31,6 punktów w meczu, zbierał 19 piłek i przewodził lidze w skuteczności z gry? Kosmos (lepszą debiutancką średnią punktową miał tylko Wilt Chamberlain, a zbiórkową – Wilt i Bill Russell). W późniejszych latach co prawda już nigdy nie zbliżył się do średnich z sezonu 61/62, ale też jakoś znacząco się od nich nie oddalił, kończąc karierę 14 lat później ze średnimi 20,1 punktów, 13,7 zbiórek, 4 występami w Meczu Gwiazd i pewnym miejscu w Hallu Sław. Jego ostatnią drużyną byli New Orleans Jazz, do których trafił przez expansion draft z Atlanty Hawks w 1974 roku. W Nowym Orleanie zagrał jednak tylko jeden mecz.

***

Autor prowadzi blogi Mercy Mercy Jerome Kersey oraz Czarne Kwiaty Białe Korzenie, które można lubić na facebooku (MMJK | CKBK) i śledzić na twitterze (MMJK | CKBK). Ma też adekwatny profil na instagramie.

Kopiuj link do schowka