Pierce: Tatum będzie jednym z najlepszych w historii

26/05/2018
Jayson Tatum Boston Celtics

Boston Celtics są w punkcie, w którym walczą o Finały NBA z Cleveland Cavaliers. Walczą bez dwóch gwiazd i wciąż mają szanse. Wszystko to w dużej mierze dzięki dwóm młodym graczom, którzy wcielili się w rolę liderów. Jaylen Brown i Jayson Tatum grają pierwsze skrzypce w Finałach Konferencji, mając łącznie 3 lata doświadczenia w NBA.

Obaj panowie zostali wybrani z wysokimi numerami, ale co do każdego z nich były wątpliwości, czy nie został wybrany za wysoko. W końcu Celtics mogli wybrać kreowanego na przyszłą wielką gwiazdę Merkelle Fultza, lub równie hype’owanego Lonzo Balla, a zdecydowali się wymienić pierwszy pick, żeby pozyskać Tatuma.

Sponsor serwisu

Jayson Tatum jawił się jako jednowymiarowy, ofensywny zawodnik. Okazuje się jednak, że pod wodzą Brada Stevensa Tatum stał się bardzo ważnym graczem systemu. Nie jest tylko ofensywną strzelbą, wyizolowaną na swojej wyspie – choć w istocie ogromna część jego gry opiera się na grze 1 na 1.

Kibice Celtics mają prawo być zachwyceni swoją młodzieżą. Zachwycony jest z pewnością Paul Pierce, który już teraz przewiduje, że młodego skrzydłowego czeka wielka przyszłość:

„Myślę, że on będzie jednym z najlepszych graczy w historii Boston Celtics. Jest dojrzały zdecydowanie bardziej, niż wskazuje na to jego metryka. Nie wydaje się w ogóle poruszony tym, że gra w Playoffach. Czasem widzi się debiutantów, którzy mają problem docierając do takiego momentu. Widziałem Bena Simmonsa przeciwko Celtics i wyglądał, jakby ten moment go przytłoczył. Był bardzo skonsternowany.”

„Oh, widzę w nim bardzo dużo siebie. Widzę, jak ogrywa swoich rywali tym, że jest bystrzejszy. On nieustannie myśli, jak może sobie wykreować pozycję do rzutu. Może wypracować sobie rzut kiedy tylko chce, potrafi być bardzo zwodniczy. Bardzo mi imponuje.”

To już mocne słowa, ale da się je zrozumieć. Brown i Tatum to pierwsze od dawna tak wysokie wybory w drafcie Celtics i są one – jak się dziś okazuje – wyjątkowo trafne. Danny Ainge doprowadził klub do momentu, w którym jednocześnie jest walka o najbliższe cele tu i teraz, jak również młody trzon zespołu, dający nadzieje na przyszłość. Sprawne przejście od ery Pierca i Garnetta do ery Tatuma i Browna. Brzmi mocno, ale tak może to w szerszej perspektywie wyglądać.

Kopiuj link do schowka