Piątkowy Łoziński. GSW + DMC.

13/07/2018
fot. Derick E. Hingle-USA TODAY Sports

Temat transferów jest zdominowany w znacznej części przez LBJ’a ale w sumie to nie jest specjalnie ciekawe bo LBJ to LBJ dalej będzie grał swoje 28/9/8 z tym, że przedtem otoczony był przez graczy i kretynów z Cavs a teraz będzie otoczony młodzieżą, weteranami i psycholami w Lakers. Bez innych wzmocnień nie powalczy ani o finał ligi ani o finał konferencji więc ta zmiana klubu niewiele wnosi, tyle że to LBJ i trzeba o nim gadać. Dla mnie dużo ciekawszym ruchem jest to co zrobili GSW. Podpisali Cousinsa – sezon zamknięty. Podobnie jak rok temu znamy mistrza już w lipcu. Warriors znowu postanowili pozbawić kolejny sezon emocji jeśli chodzi o tytuł. Spoko w RS będzie ciekawie, będą popisy indywidualne i mocne mecze, może znowu GSW nie będą najlepsi w lidze, może znowu komuś będzie się wydawało, jak w tym roku Rakietom, że dadzą radę (tak wiem, gdyby Paul grał, gdyby babcia miała wąsy – ale nie grał i mistrzami są GSW), może Boston uwierzy, może jeszcze raz Harden spróbuje, Russ z Playoff P. zaatakują i zmiażdżą wszystkich swoim salary ale na koniec i tak mistrzem będą GSW. Dodali DMC, oni dodali Cousinsa za 5,3 mln $. He he he. Oczywiście są optymiści, którzy nie chcą gasić już świateł w nadchodzącym sezonie, coś tam bajdurzą o kontuzji, że nie wróci w 100% do tego co przedtem było, łudzą się i oszukują żeby zachować nadzieję itp. itd. Ale według mnie nie mają racji. Oczywiście dalej mogą sobie pisać i mówić co chcą, wierzyć i zaklinać rzeczywistość. Mogą nawet sześć razy splunąć przez lewe ramie i siedemset trzydzieści jeden razy przez prawe ale jest po ptokach. Nawet jeśli będzie dostarczał jak twierdzą komentatorzy tylko 50% swoich liczb i czasami w jakimś meczu zagra jak potrafił wcześniej to i tak wystarczy. Bez niego GSW byli najlepsi a z nim, no cóż są najzwyczajniej w świecie jeszcze lepsi, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego sytuację oraz rozpad ekipy z Teksasu, którzy przepłacili Chrisa wypadam w najważniejszych momentach Paula a zapomnieli o reszcie wykonawców.

 

Główna narracja jest taka, że DMC to gruby leń i najbardziej chodzi mu o kasę. Zgadzam się z tym w 100%. Ci, którzy mnie czytają doskonale wiedzą, że nie cenię tego gościa, nie przez pryzmat umiejętności i talentu bo w tej kwestii to jest najprawdopodobniej najlepszym centrem w lidze ale przez pryzmat tego jakim jest sportowcem. Cały sezon pisałem, że NOP nie powinni go podpisywać, że utknął na lata z rozpierdalaczem szatni, kapryśnym whooperem, któremu nie chce się walczyć o nic i będą mu płacić niewiarygodne pieniądze. NOP nie dali dupy. Nie podpisali go i pokazali drzwi. To była pierwsza lekcja dla Boogiego. Wszystkie te piękne słówka, fotki na portalach, koleżeństwo z AD, całe to złudne, grzeczne i modne, medialne pieprzenie jest gówno warte. Nic za nimi nie idzie, pustka. Przyjaźni nie buduje się w ten sposób, to zwykłe marketingowe oszustwo. Drugą lekcją był fakt, że teraz w godzinie próby nie chciał go nikt. Kompletnie nikt. Ta sytuacja daje do myślenia każdemu, nawet Cousinsowi. Nawet jeśli jego mózg jest tak mały, że grzechocze w głowie kolibra to jednak może załapie i przemyśli. Czy nie istnieje realne prawdopodobieństwo, że to może być moment zwrotny w jego karierze ? Bo jak nie teraz to kiedy ? Dostał szanse od losu, trafił do GSW i ma rok na powrót na rynek, ma rok na pokazanie, że jednak może być wartościowym graczem lub po prostu ma rok na to by zbajerować przynajmniej niektórych, że warto mu zapłacić mnóstwo forsy i oprzeć na nim drużynę. To po pierwsze.

Po drugie DMC nigdy nie dołączył do takiej drużyny jaką są GSW. To nie jest banda przepłaconych ogórów, ani chłopców z wybujałym ego bez sukcesów tylko szatnia trzykrotnych mistrzów. Nigdy nie wchodził do takiej szatni. Zawsze był gwiazdą, najlepszym graczem, przynajmniej w jego opinii, w praktyce co najwyżej o krok za AD, był wielkim Boogie. A teraz, hmmm sytuacja jest zgoła odmienna wkracza do szatni gdzie siedzi KD, Curry, Green, Klay, AI – wszyscy to dwu/trzykrotni mistrzowie, MVP, DPOY, MVP Finałów, All-Star, trener Kerr grał z Jordanem, Pippenem, Rodmanem i ma 5 pierścieni jako gracz, wygrywali konkursy trójek, wygrali 73 mecze w RS, są żywa historią ligi i  ….tak dalej. Wchodząc do ich szatni Cousins nie jest ani praktycznie ani teoretycznie najlepszym graczem ani nawet drugim najlepszym graczem. Tam nikt nie będzie mu wchodził w dupę, nikt nie musi silić się na uprzejmość, nikt nadskakiwać. To on bardziej potrzebuje ich niż oni jego, oni wygrali trzy mistrzostwa bez niego, on bez nich nie wygrał niczego. Nawet w PO nie grał a oni mogą go zabić rzucając w niego swoimi pierścieniami – tyle ich mają. Nawet nie zarabia porządnie – marne 5,3 mln. Jedyne co ma większe niż reszta drużyny to ubrania i nic więcej.

 

Dlatego uważam, że to zadziała. Zdaje sobie sprawę, że być może nic się nie zmieni, że dalej będzie tym samym graczem z ogromnym, wręcz gigantycznym talentem i z równie wielkim brakiem zaangażowania w grę ale jednak uważam, że nie, że połączenie jego sytuacji i możliwości zdobycia pierścienia przede wszystkim grubego kontraktu za rok spowoduje zmianę. Nie twierdzę, że trwałą ale na rok, nawet nie, na pół roku, coś jak z alkoholikiem który potrafi nie pić dłuższy czas aby później móc tankować na ostro. W Wojownikach DMC nie musi być sobą w 100% aby dawać radę, nie musi mieć statsów jak z zeszłego sezonu (generalnie gracze wracający po takiej kontuzji mają ok 8% gorsze staty niż przed kontuzją), nie musi grać tylu minut i co najważniejsze – to niekoniecznie musi być starter. Tego typu kontuzje zabierają rok czyli istniej prawdopodobieństwo, że DMC wróci na przełomie stycznia i lutego. Będzie miał pół sezonu zasadniczego na dojście do formy na PO. Pół sezonu na rozgrzewkę, wdrożenie się i zgranie. Wystarczy ? Tak, spokojnie wystarczy, bo oni przecież ogarną RS i bez niego. Zwłaszcza, że zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że będzie przewodził rezerwowym, że zaakceptuje to. Kto go pokryje w drugim zestawie ? W jakiej drużynie będzie na niego odpowiedź wśród rezerwowych. Podpowiem wam – w żadnej,  co gorsza większość nie ma nia niego nawet odpowiedzi w podstawowym składzie. Startowa teoretyczna piątka Curry, Klay, KD, Green i Cousins. Miazga.

 

Uważam, że połączenie walki o kontrakt i atmosfera GSW spowoduje, że będzie mu się chciało. Bardzo chciało. Nie można zakładać tylko negatywnych scenariuszy, trzeba też pozytywne. Co wtedy gdy będzie mu się chciało bronić, zbierać, biegać do kontry, blokować i stawiać zasłony. Co jak przestanie grymasić tylko zacznie zapieprzać aż miło ? Czy wtedy też nic się nie stało ? Jak schudnie, przypakuje i ulegnie czarowi GSW, tej chęci zwyciężania, chęci posiadania pierścienia, chęci bycia jak Frodo. Druga taka okazja może się nie zdarzyć, tak łatwa w ogólnym rozrachunku. Dochodzi jeszcze fakt, że Curry nigdy nie grał z kimś takim, z maszyną do pick and rolli, potrafiącą rzucać za trzy, świetnie podawać i miażdżyć w pomalowanym. Chcę to zobaczyć. Zgadzam się, że nie trzeba wrzynać alarmu i dzwonić do Silvera bo to jest plan krótko terminowy, plan na rok ale liga jest zamknięta a mistrza już znamy, zwłaszcza jeśli Houston stracą Clinta. A jak nie wypali to trudno za 5,3 mln $ warto podjąć ryzyko bo bez ryzyka nie ma zabawy.

 

Dzięki za przeczytanie.

Kopiuj link do schowka