Phoenix Suns polują na rozgrywającego

01/09/2018
fot. Streeter Lecka/Getty Images

Phoenix Suns planują dalszą aktywność na rynku transferowym. Teraz ich celem jest rozgrywający, a nazwiska które są na liście Słońc robią wrażenie.

Phoenix dokonali wczoraj wymiany w ramach której pozyskali Ryana Andersona i De’Anthony’ego Meltona oddając do Houston Brandona Knighta i Marquese Chrissa. To nie koniec jednak ich ruchów transferowych. W Arizonie postanowiono zatrudnić rozgrywającego, najlepiej pierwszej klasy.

Sponsor serwisu

Trudno się dziwić. Po sprzedaniu Knighta, Suns zostali na jedynce z Shaquillem Harrisonem i Eliem Okobo. Oczywiście, pewną ilość minut na rozegraniu może dostać także Devin Booker, który już w zeszłych rozgrywkach był czasem obarczany odpowiedzialnością za rozgrywanie. Jednakże, jeśli Phoenix chcą walczyć o coś innego niż kolejne zwycięstwo w loterii draftu przydałby im się ktoś konkretny na jedynce.

W Arizonie musieli pomyśleć podobnie i postawili na ambitną wersję. Suns bowiem kontaktowali się z trójką point guardów: Terrym Rozierem z Boston Celtics, Kembą Walkerem z Hornets i Damianem Lillardem z Blazers.

Jednakże, żaden z zespołów nie chciał nawet zaczynać rozmów na temat swoich rozgrywających. Znów żadne to zaskoczenie, gdyż ciężko wyobrazić sobie pakiet, który zadowoliłby włodarzy któregoś z tych klubów. Szczególnie w przypadku Lillarda brzmi to jak science-fiction. Phoenix mają co prawda w posiadaniu jeszcze pick od Milwaukee, lecz zważywszy na to, że Bucks zapewne bliżej będą finału konferencji niż loterii draftu, nie ma on największej wartości.

W tym świetle ciekawie wygląda natomiast odpuszczenie Elfrida Paytona, który w barwach Suns grał całkiem przyzwoicie (2 triple-double w pierwszych 9 meczach), a Phoenix zrezygnowało z niego bez mrugnięcia okiem. Teraz obecność Paytona z pewnością by im nie zaszkodziła.

Kopiuj link do schowka