Bryan Colangelo rezygnuje z pracy w Sixers!

07/06/2018
Bryan Colangelo

Zgodnie z doniesieniami Adriana Wojnarowskiego z ESPN, Sixers rozstają się ze swoim dotychczasowym generalnym managerem Bryanem Colangelo.

Zgodnie z tym, co pisze niezawodny Adrian Wojnarowski, klub z Filadelfii przyjął rezygnację, którą złożył sam Colangelo. Tym samym Sixers pozostają bez generalnego managera w absolutnie kluczowym momencie, czyli niedługo przed draftem. Obowiązki tymczasowego managera przejmuje jak na razie Brett Brown, trener zespołu.

Sponsor serwisu

Taka decyzja jest oczywiście pokłosiem rewelacji podanej w raporcie The Ringer, która dotyczyła aktywności na Twitterze Bryana Colangelo bądź też osób blisko z nim powiązanych. Rzekomo to GM Sixers miał przy użyciu fałszywych kont chwalić swoje własne decyzje oraz krytykować zawodników oraz swojego poprzednika Sama Hinkie.

Klub wynajął agencję, która prowadziła śledztwo w tej sprawie. Oficjalny raport miał wykazać, że Colangelo samodzielnie nie operował rzeczonymi kontami twitterowymi. Istniało jednak realne podejrzenie, że robiła to jego małżonka, Barbara Bottini. Żona managera okazała się winna (a wraz z nią sam Colangelo, dający przyzwolenie na takie działanie). W czasie śledztwa zeznała, że to ona stworzyła oraz prowadziła fałszywe konta, co potwierdziły dowody.

Nie chodzi w całej sprawie jednak jedynie o fałszywe konta i podnoszenie swojego ego w internecie. Główną osią problemu są poufne informacje na temat sytuacji wewnątrz klubu, które pojawiały się w niektórych wpisach. Źródłem tych informacji był właśnie Colangelo. Oto co można wyczytać w oświadczeniu firmy śledczej prowadzącej sprawę:

„Uważamy, że Pan Colangelo zachował się nieostrożnie, a momentami nawet lekkomyślnie, nie dbając o odpowiednią ochronę danych niepublicznych, szczególnie wrażliwych, komunikując się z osobami spoza organizacji.”

Część tweetów kwestionowało etykę pracy Joela Embiida, opisywało sytuację w szatni, zdradzało kulisy handlowania Jahlilem Okaforem. Dziś kiedy wiemy, że informacje rzeczywiście wypłynęły od samego Colangelo, trzeba zadać pytanie: po co to wszystko? Dlaczego manager zdradzał takie rzeczy w internecie? Można pomyśleć, że to jego żona, a on nie miał z tym nic wspólnego, ale trudno sobie wyobrazić, że nic na ten temat nie wiedział i nie zrobił nic, żeby taki proceder zatrzymać. Te konta nie były aktywne tydzień, czy dwa. To trwało już naprawdę długo.

 

Kopiuj link do schowka