Paul George: Widzę siebie zostającego w OKC

07/04/2018
Paul George fot. Tim Bradbury/Getty Images

Z przyjściem Paula George’a do OKC wiązano jednocześnie duże nadzieje sportowe, oraz niewielkie nadzieje na to, że zostanie on w zespole na dłużej. Jak prezentuje się na ten moment sytuacja?

Nadchodzące lato będzie pełne wielkich wolnych agentów – co do części z nich jednak można mieć wątpliwości, czy wzbudzą jakikolwiek ruch na rynku. Wśród nazwisk są chociażby Kevin Durant, Chris Paul czy DeMarcus Cousins. Niewiele się jednak mówi o tym żeby któryś z tych graczy miał zmienić barwy – przede wszystkim ze względu na brak miejsca w salary większości drużyn. Wciąż jednak jest kilka takich nazwisk jak na przykład Paul George.

Sponsor serwisu

George to zawodnik nie mniejszego formatu niż wymienieni wcześniej i on także wkracza w rynek wolnych agentów. O PG#13 jednak już od roku mówi się w kontekście obustronnego zainteresowania gra w Los Angeles Lakers. Stąd kiedy przychodził on w wymianie z Pacers, nie wróżono mu pozostania tam na dłużej o ile nie osiągną z Thunder dużego sukcesu. Na duży sukces się nie zapowiada – czy więc George rozpatruje w ogóle pozostanie w Oklahomie?

„Tak jak powiedziałem we wcześniejszej rozmowie, widzę siebie zostającego tutaj. Jestem tutaj szczęśliwy, zadowolony z organizacji, z kolegów z zespołu. Nasz wynik nie jest taki, jak byśmy tego chcieli, ale myślę, że dobre dla mnie było uczenie się i po prostu bycie w tym otoczeniu. Moja odpowiedź wciąż jest więc taka sama. Nie chcę, żeby nasze Playoffy, albo to, jak zakończymy ten sezon, w jakikolwiek sposób wpływało na decyzję odnośnie tego, gdzie trafię tego lata.”

Wypowiedź ta może być dla fanów OKC krzepiąca, ale z drugiej strony można pomyśleć sobie – a co miał innego powiedzieć w takim newralgicznym momencie sezonu. O swojej decyzji zacznie pewnie na dobre myśleć, kiedy na stole pojawią się już konkretne oferty. Ton w jakim wypowiada się zawodnik każe jednak sądzić, że George podchodzi do sprawy z dużą dawką zdrowego rozsądku:

„To nasz pierwszy rok razem. Nasz pierwszy rok jako grupy. Mamy szansę na wygranie tego wszystkiego, ale realistycznie patrząc, potrzeba czasu na zbudowanie zespołu, stworzenie chemii. Tak, żeby wszyscy byli razem. Kiedy w to wchodziłem, nie było to dla mnie ‚mistrzostwo albo nic’. To była dla mnie po prostu okazja, żeby zobaczyć jak to jest być tutaj i żeby dać sobie szansę ku temu, żeby naturalnie się w tym zakochać. Tak właśnie było. Dostałem tutaj naprawdę dużo miłości.” 

Obawiano się tego, czy Paul George będący zawsze pierwszą opcją wkomponuje się w układ z Westbrookiem i Melo. Okazuje się jednak, że trener Donovan umiejętnie wkomponował go w rotację i często deleguje do prowadzenia rezerwowych ustawień, gdzie ma dużo pola do popisu. Wynikiem tego jest fakt, ze jego statystyki wcale specjalnie nie spadły, a minuty na parkiecie względem ostatnich sezonów poszły nawet w górę.

W tym sezonie George gra średnio ponad 36 minut na mecz, notując średnio 21,6 punktu, 5,7 zbiórki, 3,4 asysty i bardzo dobre 2,1 przechwytu. Gra u boku uzdolnionych ofensywnie partnerów pozwoliła się George’owi skupić bardziej na zadaniach defensywnych. Nie zawsze jednak jego ofensywa dawała radę – ostatni miesiąc to dla byłej gwiazdy Indiany prawdziwy festiwal nieskuteczności. Jeśli mają powalczyć o coś więcej niż pierwszą rundę, to między innymi właśnie George musi poprawić swoja grę.

 

Kopiuj link do schowka