Paul George: Do mistrzostwa niezbędny jest teraz super zespół

22/08/2018
fot. J Pat Carter/Getty Images

Super zespoły nie są nowym zjawiskiem w NBA. Nigdy jednak nie mieliśmy z nimi do czynienia na taką skalę, jak obecnie. Paul George uważa, że bez tego nie ma już szans na tytuł.

George dołączył do dyskusji na temat super zespołów w rozmowie z Washington Post. Temat ten regularnie pojawia się w mediach przy różnych okazjach, najczęściej z powodu transferów, zatem każdy zdążył sobie wyrobić opinię.

Sponsor serwisu

I tak wśród emerytowanych graczy często słychać głosy krytyki dotyczące wspólnego tworzenia gwiazdorskich składów, natomiast obecni zawodnicy nie widzą w tym nic złego. PG twierdzi, że czasy się zmieniły i wygranie tytułu na starych zasadach jest praktycznie niemożliwe:

„Żaden zespół nie wygrał mistrzostwa, gdzie jeden zawodnik był gwiazdą i to był tylko jego zespół. To nie ta era. Nie wiem, dlaczego weterani, czy emerytowani gracze nie rozumieją tego. Ci goście, którzy wychodzą i mówią: ‚My byśmy tak nie zrobili’. Nigdy tego nie rozumiałem. Kogo byśmy chcieli oszukać, gdybyśmy wyszli i w pojedynkę próbowali ograć Warriors?”

„Najlepszy zawodnik w lidze nie potrafi teraz tego zrobić. James doszedł do Finałów i przegrał do zera. To pokazuje, ile obecnie trzeba, żeby wygrać tytuł.”

Oczywiście pamiętajmy, że to nie Warriors rozpoczęli ten trend. Oni wynieśli go po prostu na całkiem inny poziom. Cały ten proces rozpoczęło powstanie Miami Heat w 2010 roku, kiedy to zawodnicy sami się dogadali i de facto zarządy klubów NBA niewiele miały do powiedzenia.

„Kiedyś, zawodnicy grali głównie w jednym zespole. Wszystko zależało od zarządu, żeby obudować tego jednego zawodnika, który miał im później przynieść mistrzostwo. Teraz jest inaczej i zawodnicy dobrze o tym wiedzą.”

Co ciekawe, Bontemps zauważa, że większość takich decyzji o wspólnej grze pojawia się podczas zgrupowań kadry USA. Wtedy to najlepsi gracze ligi mają okazję spędzić czas razem, poznać się lepiej i porozmawiać o planach na przyszłość.

Nie wszyscy jednak podążają tym tropem. Mike Conley, gwiazda Memphis Grizzlies, mógł odejść do lepszego klubu i walczyć o tytuł np w San Antonio, lecz postanowił zostać. I choć oczywiście nie żałuje swej decyzji, nie znaczy to, że nie jest ona momentami frustrująca:

„Tak, to zdecydowanie potrafi irytować. Bycie w Memphis, które jest małym rynkiem, nie daje ci szans na największe gwiazdy wolnej agentury. Musisz budować poprzez draft. Patrząc na to, ile drużyny potrafią osiągnąć właśnie w trakcie offseason, czujesz się trochę pomijany.”

Oklahoma City Thunder spróbowała swoich sił z Wielką Trójką w zeszłym sezonie i się nie udało. Teraz prowadzeni przez parę gwiazd George/Westbrook spróbują po raz kolejny zagrozić Warriors. Czy im się to powiedzie?

Paul George wyraził swoje zdanie na temat super zespołów i obecnej kondycji ligi. Jakie jest Wasze?

Kopiuj link do schowka