Nie wiesz co zrobić? Rzucaj. – Preseason #3
D'Angelo Russell

D’Angelo Russell pokazał, że jeśli nie ma się lepszego pomysłu na akcje ofensywne, należy rzucać bez zawahania. D’Lo nie był w tej kwestii odosobniony w naszej drużynie, ale wyróżniał przez cały mecz. Z resztą zobaczcie sami, co dzisiaj wyprawiał.

Drugi raz w ciągu 3 dni zabawiał się z obroną Nuggets. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jego dobre występy przeciwko Denver sprawiają nam większą satysfakcję od występów przeciwko jakiejkolwiek innej drużynie (no może za wyjątkiem Clippers). Wszystko dlatego, że Mudiay nie cieszy się w Los Angeles sympatią. To nie jego wina, ale trudno się dziwić, gdy do grudnia zeszłego roku wiele „mądrych” głów mówiło, że Lakers wybrali fatalnie w drafcie. Wskazywano co najmniej trzech lepszych graczy, którzy poszli z dalszym numerem. Oczywiście chodzi tutaj o Porzingisa, Okafora i właśnie Mudiaya. Obrywa się tylko temu trzeciemu przede wszystkim za grę na tej samej pozycji. Mimo statystyk Russella, które przypominają linijkę Corey Brewera, gdy mu siedzi, Mudiay znowu przegrał batalię. Oby była to zapowiedź każdej konfrontacji z Nuggets w tym sezonie.

Po trzech meczach preseason widzę, że obrona pola 3 sekund nie uległa wielkiej poprawie. Indywidualnie idziemy w dobrym kierunku, ale ciągle mamy problemy z asekuracją. Dzisiaj Nuggets zagrali bez Jokica, a z Fariedem. Teoretycznie powinno być łatwiej, zmniejszył się im spacing, ale problemów było tyle samo. Przegraliśmy sromotnie walkę na tablicach 29:54. Daliśmy sobie zabrać 15 zbiórek na bronionej tablicy. Nie mamy odpowiedzi na Nurkica. Nasz najsilniejszy center Mozgov jest ogrywany równie łatwo co Zubac i Black. Po raz kolejny musieliśmy ratować się faulem, wielokrotnie. Luke Walton był z tego faktu zdecydowanie niezadowolony. Straciliśmy do tego 60 punktów w pomalowanym. Dobrze to znamy, a przydałoby się zapomnieć.

Dzisiaj nadrobiliśmy braki dzięki obwodowym. Nie tylko w ofensywie za sprawą Russella i świetnej czwartej kwarty Williamsa, ale również ciągle doskonalonej obrony. Jeśli Lou wymusza faul w ofensywie, a Nick Young notuje dwa przechwyty w minutę, to wiesz, że coś się zmieniło. Znowu nie mogliśmy skorzystać z Loula Denga, więc spotkanie zaczął Swaggy P. Po dwóch pierwszych akcjach Gallinariego zaczął wyglądać dobrze po obu stronach parkietu. Kilka razy miałem wrażenie, że widzimy Ingrama, a nie Nicka, którego miało już dawno w LA nie być.

Poza rotacją na niskim skrzydłowym wydawało się, że sztab Luke’a nie zrobi żadnych zmian i w tym meczu. Jednak zredukowali liczbę graczy, z której skorzystali. Zagraliśmy dwunastoma zawodnikami po raz pierwszy w tym preseason. Od teraz zaczniemy skupiać się na ustaleniu i poprawie rotacji na sezon, zamiast dawać szanse kolejnym zawodnikom, którzy i tak nie zmieszczą się w składzie.

Z rzeczy drobnych:

  • Randle dalej nie chce rzucać prawą ręką
  • Zubac próbuje włączyć do swojego arsenału meczowego „skyhook” Kareema Abdul Jabbara
  • Clarkson w końcu nie był najlepszym graczem Lakers w meczu

Zostało nam 5 spotkań przygotowawczych. W środowy poranek czeka naszych obwodowych jak dotąd największy sprawdzian. O 4:30 gramy z Blazers.

Na zakończenie troszkę miłości dla Brandona.