Parsons jeszcze nie kończy kariery

29/01/2018
Chandler Parsons fot. Joe Murphy/NBAE/Getty Images

Ciekawe informacje dobiegły do nas zza Oceanu. Według nich, po urazie Mike’a Conleya, władze Memphis Grizzlies miały skontaktować się z innym kontuzjowanym zawodnikiem i zapytać go o przymusową emeryturę. Tym kimś miał być Chandler Parsons.

Jak podał Ronald Tillery na Twitterze, Grizzlies kontaktowali się z Parsonsem chcąc go nakłonić do tzw. medical retirement. Chodzi o ten sam schemat, który dotyczył Chrisa Bosha w Miami Heat. Zatem jeśli zawodnik, ze względu na problemy zdrowotne, w ciągu roku nie zagra żadnego spotkania, zespół może odesłać go właśnie na taką emeryturę, a dzięki temu jego kontrakt nie wlicza się już do salary cap. Podobny los spotkał także Nikolę Pekovica z Minnesoty Timberwolves.

W przypadku Parsonsa z pewnością odciążyłoby to salary Memphis. Podpisał on bowiem kontrakt w zeszłe lato na kwotę 94 milionów dolarów, w pełni gwarantowany. Do tej pory opuścił jednak 70 z ponad 130 spotkań drużyny i jest to obecnie jedna z najgorszych umów w całej lidze.

Jednakże Chandler ostatni raz na parkiecie pojawił się 27 grudnia, także Miśki musiałyby trochę poczekać na takie rozwiązanie. Sam zawodnik szybko wyśmiał takie informacje i określił je jako popularne ostatnio „fake news”

Szkoda, że kontuzje tak zniszczyły tego zawodnika, bo talent z pewnością jest na miejscu. Nawet w tym sezonie zaliczył przecież przebłysk:

Kopiuj link do schowka