Denver Nuggets forward Nikola Jokic (15) gets hit in the head by Oklahoma City Thunder forward Jerami Grant (9) as he pulls down a rebound during the first quarter November 25, 2016 at Pepsi Center.

OKC i Nuggets historycznie nie grają przeciwko sobie w defensywie, Thunder zwykli przyjeżdżać tu by się bawić. Ja wiem, Nuggets asystowali sobie 34 razy, Thunder 29 (18 Westbrooka) i jeszcze te skuteczności rzutów z gry. Korci by napisać, że ofensywa jest taka dobra, ale nie nie nie. Za dużo meczów Nuggets już obejrzałem. To tylko tempo i lenistwo, jeżeli takie stwierdzenie ma sens.

To była wymiana ciosów od pierwszej do ostatniej sekundy meczu, bez trzymania gardy i innych pierdół. Jusuf Nurkic rolował do kosza, dostawał piłkę i rzucał loby do Manimala, który zebrał season-high wsadów w meczu. Śmieszne, że zaczynamy Fariedem gdy Darrel Arthur jest zdrowy – trafiający trójki Darth jest idealnym dopełnieniem piątki, ale cierpi na tym widowisko, bo Darrel nie ma dredów. Oprócz tego mecz w pierwszej piątce zaczęli jeszcze Chandler z Nelsonem i o obu jeszcze będą akapity. Bold move Mike’a Malone’a z ustawianiem Nelsona na Oladipo, trąci mi lekko pijaństwem.

Joffrey Lauvergne pierwszy raz wraca do Denver w innych barwach. Dobrze widzieć, że nadal nie ma pojęcia co się dzieje po ósmej sekundzie każdej akcji. Jolo nic się nie zmienił, cały czas się potwornie gubi w defensywie. Był tak zły, że Alonzo Gee zdobywa na nim punkty. Gee normalnie nie zdobywa punktów.

Osobiście zdelegalizowałym Alonzo Gee w NBA. Nie mam takich myśli na codzień, że wiesz, że chciałbym komuś czegoś zabronić – oprócz oczywiście barów karaoke – jednak Alonzo Gee może czuć się dopisany do tej listy.

Lista rzeczy, które bym zdelegalizował:
1. Bary karaoke
2. Alonzo Gee w NBA

Fakt, że miał kilka przechwytów, takich heads-up trochę Kawhi przechwytów w crunchtime na Westbrooku i Oladipo, powoduje, że mógłbym wprowadzić jakąś klauzulę. Typu: możesz mieć piłkę tylko wtedy gdy ukradniesz ją swojemu matchupowi. Za dużo już o Alonzo. Czytelnicy z Gdyni zdążyli zamknąć przeglądarkę. Po prostu nie rozumiem tego, jak kolejni trenerzy Denver Nuggets traktują go jako lekarstwo na całe zło świata.

Wydawało mi się, że Emmanuel Mudiay grał dobry mecz i nadal jestem zdziwiony, dlaczego trener nie dał mu w ogóle minut w czwartej kwarcie i dogrywce. Dlaczego musieliśmy cierpieć z Jameerem Nelsonem, który ma już 40 lat i właśnie kupił sobie pierwszą młodzieżową kurtkę zimową i uważa, że teraz będzie w niej chodził, bo nagle się czuje młody i może jednak te kolorowe buty do kosza będą ok w pracy mimo że jest doradcą podatkowym, a co to za nowy sportowy samochód przed domem? Czemu wróciłeś tak późno z pracy Jameer? Tatuaż?! Oszalałeś?!

No wiecie o co chodzi. Nachwaliłem się Nelsona w tym sezonie jak jakiś psychofan, Malone się tego naczytał i w konsekwencji czego zostawił na go parkiecie na całą czwartą kwartę i całą dogrywkę, kosztem Mudiaya. To nie tak powinno być. Jameer był bardzo dobry przed chrunchtime notując około 11 asyst i 15 punktów, ale w kluczowym momencie przestał podawać kolegom i zamienił się w pramatkę wszystkich ballhoggerów świata. Jedynym sposobem na wygranie tego meczu było zamknięcie go w szatni, gdzie mógłby rozmyślać nad debiutanckim albumem rapowym.

Nie chce go obwiniać o wszystko złe co się wydarzyło, bo od tego mam Alonzo Gee na kontrakcie, no ale jednak gdy nasz największy miłośnik hotdogów testował swoją niepochamowaną miłość do kontestowanych rzutów, Russell Westbrook w ciągu czegoś, co wydawało się sekundą, przyprowadził Oklahomę z -10 do +2 jak „zobaczcie, oni są tacy bezbronni”. Byli. Nuggets prowadząc 11-oma punktami na 4:28 przed końcem regulaminowego czasu gry cudem doprowadzili do dogrywki.

nelsongwiazda

Cud w tym wypadku to Steven Adams faulujący Jamala Murraya przy rzucie za trzy, a potem blok Manimala na Westbrooku w ostatniej akcji. Cud to też to, że Malone zmienił swoją piątkę i Manimal w ogóle znalazł się na parkiecie. Wiem, że piszę tonem jakbym oglądał ten mecz w nocy, bo oglądałem go w nocy. Żebyś widział moje notatki.

No więc przegraliśmy. To już 1-5 Nuggets w dogrywkach w erze Mike’a Malone’a i to 6, jeżeli dobrze liczę, porażka Nuggets po utracie wysokiego prowadzenia w końcówce. Ja nic nie insynuuję tym zdaniem, aczkolwiek jestem zawiedziony brakiem egzekucji w crunchtime.

Honorable mentions, taka wyliczanka:
Wilson Chandler w pierwszej piątce jest nawet lepszy niż jego najlepsza wersja z ławki. 32 punkty, 11 zbiórek i 4 asysty Mr. Reliable, Mr. Wonderful, Mr. Consistent. Nikola Jokic nie miał jakiejś wielkiej linijki, ale 5 asyst jako wynik playmakingu na 6 metrze od kosza. Świetna sprawa. Jamal Murray jest już etatowym strzelcem Nuggets i bohaterem jakiego to miasto potrzebuje. Jusuf Nurkic grał trochę w obronie, zupełnie bez sensu.

Jestem zawiedziony tym 6-10 Nuggets. W niedzielę gramy w Phoenix.