Niszcz?cy i zniszczeni tygodnia #5
Kevin Durant /fot. Flickr

Grudzień 3rd, 2012

Kevin Durant /fot. Flickr

Dzisiaj wyr?nione zostaj? dwa zespo?y, ktre przed sezonem uchodzi?y za g?wnych faworytw do udzia?u w finale zachodu. Teraz jeden z nich wci?? za takiego uchodzi, za to drugi jest obecnie najwi?kszym po?miewiskiem ligi.

Oklahoma City Thunder, czyli ruszy?a maszyna

Cztery mecze, cztery zwyci?stwa, w sumie 100 punktw wi?cej ni? rywale – w ostatnim tygodniu podopieczni Scotta Brooksa wreszcie prezentowali si? jak na aktualnych wicemistrzw NBA przysta?o. Uprawniona wydaje si? teza, zgodnie z ktr? zawodnicy i trenerzy Thunder potrzebowali oko?o miesi?ca, by doj?? do siebie po wymianie Jamesa Hardena na Kevina Martina i teraz, kiedy ju? si? po tym otrz?sn?li, znw graj? na poziomie z poprzedniego sezonu. Ju? pierwsi z ubieg?otygodniowych rywali Thunder, zawodnicy Charlotte Bobcats, mogli poczu? si? po meczu jak Mariusz Wach po walce z W?adimirem Kliczk? – niby wci?? stali, ale chyba nie wiedzieli nawet gdzie s? i co tam robi?. W pewnym momencie przegrywali bowiem z zespo?em Kevina Duranta 31-81, ostatecznie polegli 45 punktami i momentami wygl?dali, jakby Potworasy z „Kosmicznego Meczu” ukrad?y im ca?y talent. Nast?pne wygrane, kolejno z Rockets, Jazz i Hornets, nie by?y a? tak okaza?e, ale ?aden z tych zespo?w nie by? w stanie nawet zbli?y? si? do zwyci?stwa. Russell Westbrook ma w tej chwili najwy?sz? ?redni? asyst w karierze, Durant gra momentami lepiej ni? LeBron James, a Kevin Martin znw wygl?da jak g?wny kandydat do nagrody dla najlepszego rezerwowego ligi. Jedynym problemem Thunder pozostaje przep?acony i bezu?yteczny Kendrick Perkins, ktry pozostaje najwi?kszym transferowym niewypa?em Generalnego Menad?era Thunder, Sama Prestiego.

[reklama]

Los Angeles Lakers, czyli k?opoty w raju

Jak zwykle, kandydatw do tej mniej chwalebnej z nagrd by?o du?o i za ka?d? z nich sta?y mocne argumenty. Blazers jako pierwsza dru?yna w sezonie przegrali z Wizards, Bobcats polegli z Thunder 45 punktami, a Kings i Suns grali tak, jakby w NBA znale?li si? za kar? i nie byli w stanie nawet udawa? zainteresowania dobr? i ?adn? dla oka gr?. Tyle tylko, ze ?aden z tych zespo?w nie jest jednym z g?wnych kandydatw do tytu?u, w ?adnym z nich nie gra czterech przysz?ych lokatorw galerii s?aw, ?aden nie zatrudni? w?a?nie trenera, ktry mia? by? cudotwrc?, wreszcie ?aden nie wydaje na p?ace zawodnikw najwi?cej w lidze. ?aden z nich nie nazywa si? bowiem Lakers i nie jest najwi?kszym rozczarowaniem obecnego sezonu. Trudno ocenia? dru?yn? z Los Angeles dopki do gry i formy nie wrci Steve Nash, jednak ju? teraz wida?, ?e „taktyka” przyj?ta przez Mike’a D’Antoniego sprawdza si? tylko w pojedynczych meczach, nie daje natomiast szans, by ka?dy z liderw Lakers mg? da? dru?ynie to, co ma najlepsze. Nawet przeciwko Nuggets, z ktrymi Lakers wygrali dziewi?tnastoma punktami, Pau Gasol, bo o nim g?wnie mowa, wypad? blado – zdoby? sze?? punktw, mia? osiem zbirek i momentami wygl?da?, jakby w zespole szesnastokrotnych mistrzw NBA gra? po raz pierwszy. Tak?e w meczach z Pacers i Magic Hiszpan wygl?da? ?le i cho? cz??? winy za taki stan rzeczy spada pewnie na jego obola?e kolana, nie mo?na nie zauwa?y?, ?e obecny, trzeci ju? w ostatnich dwunastu miesi?cach system gry Lakers, Gasolowi po prostu nie pasuje. Dobry trener potrafi wykorzysta? do maksimum potencja? ka?dego zawodnika w zespole, a ju? z pewno?ci? kogo?, kto do niedawna by? najlepszym silnym skrzyd?owym w lidze, cztery razy gra? w meczach gwiazd, jest mistrzem ?wiata, dwukrotnym mistrzem NBA, dwukrotnym mistrzem Europy i dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim. Takim trenerem by? Phil Jackson i cho? jego wsp?praca ze starszym z braci Gasol nie zawsze uk?ada?a si? idealnie, Hiszpan gra? u niego najlepiej w karierze i by? obok Kobego Bryanta najwa?niejszym zawodnikiem zespo?u. Zatrudniony zamiast popularnego Jaxa D’Antoni bredzi co? o tym, ?e Gasol powinien gra? dalej od kosza, ?e musi pogodzi? si? z now? rol? i oglnie brzmi jak niew?a?ciwy cz?owiek w niew?a?ciwym miejscu, co jest o tyle zrozumia?e, ?e takim w?a?nie cz?owiekiem jest. Pod jego wodz? Lakers maj? bilans 3-4, w ubieg?ym tygodniu 1-2, a we wtorkowym spotkaniu z Pacers, graj?c w rzekomo ultra-ofensywnym stylu, rzucili 77 puntw W CA?YM MECZU. Dla D’Antoniego najwi?kszym powodem do rado?ci powinien by? fakt, ze Rychu Peja nie jest kibicem Lakers, bo nietrudno przewidzie?, jaki sposb na pozbycie si? nielubianego szkoleniowca zaproponowa?by pozna?ski raper.

Tomasz Bielan