Niszcz?cy i zniszczeni tygodnia #3
Carmelo Anthony /fot. Flickr

Listopad 19th, 2012

Carmelo Anthony /fot. Flickr

W tych niepewnych czasach czasami lepsze efekty daje krok w paszcz? szale?stwa, ni? robienie wszystkiego wed?ug podr?cznika. Na w?asnej skrze przekonuj? si? o tym kibice z dwch najwa?niejszych miast w Stanach Zjednoczonych.

New York Knicks, czyli w tym szale?stwie jest metoda

Gdyby istnia? jeden s?uszny, skuteczny i bezb??dny sposb na budowanie zwyci?skiej dru?yny koszykarskiej, jego autor by?by rozchwytywany przez wszystkie kluby, a jego pomys?y kopiowane w ca?ej lidze i na ca?ym ?wiecie. Niestety, nie jest to takie proste, a ilu prezesw, tyle pomys?w. Istniej? co prawda dru?yny, ktre wydaj? si? mie? patent przynajmniej na pozostawanie w czo?wce (Spurs, Mavericks, Celtics od 2007 roku), trudno jednak ich pomys?y na tworzenie zespo?u uzna? za nowatorskie, sprowadzaj? si? bowiem w istocie do obudowania jednej lub kilku gwiazd bardzo dobrymi graczami zadaniowymi. Tymczasem w?odarze New York Knicks poszli przed tym sezonem drog?, przed ktr? raczej przestrzega?by nasz by?y prezydent.

Ich plan mo?na bowiem w skrcie przedstawi? tak:

1)Pozby? si? obydwu m?odych, obiecuj?cych obro?cw (Jeremy Lin i Landry Fields), kiedy tylko trzeba b?dzie im troch? zap?aci?,

2)w ich miejsce sprowadzi? dwch starcw (Pablo Prigioni i Jason Kidd), z ktrych jeden (Prigioni) jest debiutantem, i jednego grubasa (Raymond Felton),

3)doda? do tego jeszcze kilku starcw podkoszowych (Marcus Camby, Kurt Thomas), z ktrych jeden (Rasheed Wallace) dwa lata temu zako?czy? karier?,

4)powierzy? to ca?e towarzystwo trenerowi (Mike Woodson), ktry z poprzedniego swojego zespo?u uczyni? symbol przeci?tniactwa.

I kiedy wydawa?o si?, ?e kolejny raz nowojorczycy stan? si? ofiar? szale?czych dzia?a? swoich dzia?aczy, los dorzuci? swoje dwa grosze i dopisa? kolejne punkty do i tak ju? ob??kanego planu:

5)Straci? swojego drugiego gwiazdora (Amar’e Stoudamire) na co najmniej dwa miesi?ce jeszcze zanim zacznie si? sezon,

6)w zwi?zku z tym przesun?? pierwszego gwiazdora (Carmelo Anthony) na pozycj?, na ktrej nigdy nie chcia? wyst?powa?,

7)do pierwszej pi?tki asygnowa? zawodnika (Ronnie Brewer), ktry od kilku lat by? typowym rezerwowym.

Sezon si? zacz??, a plan, zamiast wybuchn?? jego autorom w twarz, przynosi rewelacyjne rezultaty: Knicks s? najlepsz? dru?yn? w konferencji wschodniej i drug? w ca?ej lidze, Carmelo Anthony zacz?? stara? si? w obronie jakby by? Andre Iguodal?, a weterani nie tylko s? zdrowi, ale graj? jakby cofn?li si? w czasie o co najmniej pi?? lat. Ubieg?y tydzie? by? dla nowojorczykw weryfikacj? ich dotychczasowych osi?gni?? i zdali ten egzamin co najmniej na 4+. We wtorek m?czyli si? troch? z Magic, ale ostatecznie pokonali ich przekonuj?co, w czwartek pobili Spurs na wyje?dzie, odrabiaj?c przy tym czterna?cie punktw straty w czwartej kwarcie, nast?pnego dnia ulegli co prawda najlepszym obecnie w lidze Grizzlies, ale ju? w niedziel? wygrali z Indian?, mimo ?e trafili zaledwie siedem z dwudziestu o?miu rzutw za trzy, a dotychczas to trafienia dystansowe by? ich g?wn? broni?. W tym momencie jedynym, co sp?dza sen z powiek kibicom Knicks, jest spodziewany za oko?o miesi?c powrt Amar’e Stoudamire’a. Przy tak dobrze dzia?aj?cej maszynce, jak? s? teraz Knicks, lepiej nie majstrowa?.

[reklama]

Washington Wizards, czyli takich trzech jak nas dwch

O ile plan Knicks mo?na uzna? za szalony, o tyle Wizards poszli ?cie?k? utart? i powszechnie stosowan?. Oddali stery dru?yny w r?ce swojego rozgrywaj?cego Johna Walla, otoczyli go grup? sprawdzonych weteranw (Nene, Emeka Okafor, Trevor Ariza), dla rwnowagi dodali kilku m?odych, jak debiutant Bradley Beal, czy Jordan Crawford i oczekiwali w tym sezonie walki o play-off.

I pewnie Wizards graliby na takim w?a?nie poziomie, gdyby nie kontuzje Walla i Nene, bez ktrych dru?yna ze stolicy USA przegra?a wszystkie swoje dotychczasowe mecze, a jej gra jest tak beznadziejna, ?e nawet popisy Pistons na tym tle wypadaj? ca?kiem atrakcyjnie. Ostatni tydzie? przynis? kolejne trzy pora?ki i tylko w meczu z rwnie os?abionymi kontuzjami Mavs, podopieczni Randy’ego Wittmana nawi?zali jak?kolwiek walk?, przegrywaj?c ostatecznie „jedynie” sze?cioma punktami.

Trudno si? jednak tej degrengoladzie dziwi?, skoro zaledwie dwaj zawodnicy Wizards (Beal i Crawford) zdobywaj? w tej chwili przynajmniej dziesi?? punktw na mecz, a ich startowy center, Okafor, mimo najgorszej w karierze ?redniej zaledwie siedmiu zbirek na mecz, jest w tej kategorii liderem zespo?u. Wci?? nie wiadomo kiedy do zespo?u wrc? jego dwaj liderzy, jednak ju? teraz wida?, ?e nawet z nimi trudno b?dzie odrobi? straty i Wizards pozostanie chyba tylko walka o to, by nie zosta? najgorsz? dru?yn? w ca?ej lidze.

Tomasz Bielan