Twitter Kobego – chwilowo nieczynne

Trwający lockout i brak ciekawych przecieków zmusza nas, aby pisać o „czymkolwiek” związanym z NBA. W tym artykule staniemy się enbiejowską wersją pudelka i napiszemy o spektakularnym sukcesie twitterowego konta lidera LA Lakers, Kobego Bryanta, które jednak…zostało zamknięte po kilku godzinach.

Konto Bryanta szybko znalazło uznanie w oczach około 35 000 wyznawców. To nic w porównaniu do shaqowskich  4 czy lebronowskich 2,5 milionów, ale taki wynik w parę godzin musi robić wrażenie.

Źródła zbliżone do kalifornijskiego oddziału ESPN informują, że KB24 wróci na portal już niebawem, bo taka zagrywka wygląda bardzo dobrze pod względem PR-u. Kobe postanowił bowiem zapoznać się najpierw bardziej z tajnikami ćwierkania, a następnie jego konto ożyje na nowo.

Lider Jeziorowców napisał najpierw: „Can you hear me now?!?!” rozpoczął śledzenie 15 kont 15 osób, w tym: koszykarskich asów – Dwyane Wade, Dwight Howard, Carmelo Anthony i Chris Paul, a także baseballistów i raperów.

Tweety Kobego były śledzone przez ponad 200 osób ze społeczności NBA,w tym przez All-Starów oraz wysoko postawionych panów z managementu.

Od środowego wieczora, pięciokrotny MistrzNBA na swoim profilu na Facebooku połączonym z witryną kb24.com promował właśnie swoje konto na Twitterze. Avatarem miał być wąż Black Mamba połykający twitterowego niebiskiego ptaszka.. Wpis Bryanta polubiło 3700 osób, a skomentowało 400.

Komentarze

komentarzy