Trzej kolejni gracze opuszczają USA

Dziś o 20:00 decydujące dla losów sezonu spotkanie między właścicielami klubów, a przedstawicielami zawodników odnośnie tego czy sezon wystartuje o czasie czy też nie. Tymczasem trzej kolejni gracze poinformowali o tym, co będą robili w najbliższym czasie, nie czekając na wyniki dzisiejszego spotkania.

Na pierwszy ogień poszedł Jose Manuel Calderon, który zdecydował się na razie tylko na trenowanie z drużyną Barcelony. Jakiś czas temu pisaliśmy, że na treningi z mistrzem Hiszpanii zdecydowali się Pau i Marc Gasol, a teraz do drużyny miałby dołączyć jeszcze rozgrywający obecnych mistrzów Europy. Na razie wszystko jest w kwestii samego trenowania z drużyną, ale może być też tak, że w Barcelonie przygotowują sobie grunt pod zatrudnienie wielkiej gwiazdy jak na warunki europejskie.

W końcu w światku koszykarskim mówiło się o tym, że Barcelona była zainteresowana podpisaniem umowy z Tony Parkerem, ale ten zdecydował się na przejście do ASVELu Villeurbanne. Jeśli to prawda i Barcelona poszukuje rozgrywającego, który wejdzie w buty Ricky’ego Rubio, to przyjście Calderona mogłoby być hitem porównywalnym z przyjściem Rudy Fernandeza do Realu Madryt. Nie od dziś bowiem wiadomo, że oba zespoły rywalizują ze sobą na każdym szczeblu, także marketingowym.

Jeśli chodzi o inne doniesienia, to ostatni chińczyk w NBA, czyli Yi Jianlian, który miał być azjatyckim Dirkiem Nowitzkim zdecydował się wrócić do swojego rodzimego kraju. Yi może wrócić do Chin, gdyż Washington Wizards nie zdecydowali się na wykorzystanie zapisu w jego kontrakcie pozwalającego na automatyczne przedłużenie umowy na kolejny rok za 5.4 miliona dolarów. Nie ma się co dziwić, to za dużo jak na zawodnika wnoszącego tylko tyle do zespołu. Z resztą mają już w drużynie jednego bardzo przepłacanego gracza – Rasharda Lewisa.

Jianlan będzie grał w drużynie Guandong Southern Tigers, czyli drużynie która będzie broniła tytułu mistrza CBA. W jej barwach byli już gracze z przeszłością w NBA, np. Smush Parker, Lester Hudson czy Lamond Murray.

Ostatnim graczem, który zdecydował się zabrać swoje talenty z USA jest Marreese Speights, który rokował na niezłego wysokiego w swoim pierwszym sezonie w NBA. Ostatnio jednak stracił miejsce w drużynie i grał dużo mniej niż w poprzednich latach. Teraz zdecydował się podpisać umowę z greckim Panioniosem, gdzie będzie grał maksymalnie rok o ile oczywiście wcześniej nie zakończy się lokaut. Będzie na pewno dużym wzmocnieniem na poziomie europejskim dla greckiej drużyny.

Śledź autora tekstu na Twitterze

Czytaj też:

Andrew Bogut nie trafi do Australii?

Tracy McGrady nie zagra w Chinach

Tony Parker zagra w ASVELU za śmieszne pieniądze

Komentarze

komentarzy