Sześć zwycięstw z rzędu Bucks

Monta Ellis is in the building – ciśnie się na usta. Od początku było wiadomo, że ta wymiana ekipie z Milwaukee nie może zaszkodzić. Pozyskali produktywnego ball-hoggera, który bardzo dobrze radzi sobie z presją czasu i niejednokrotnie decydował o losach spotkania. Brandona Jenningsa takie zadania przerastały, ale wszystko jest na dobrej drodze.
W oczy przede wszystkim rzuca się bardzo dobra wymiana piłką i płynność, jakiej brakowało Bucks w kluczowych momentach spotkania. Przeciwko Portland Trail Blazers asystowali 35 razy, rozkładając obronę Blazers na części pierwsze, dosłownie. Nie muszę głośno mówić kto najczęściej rozprowadzał piłkę. Tak jest – combo-guard Monta Ellis, który najwyraźniej nie tęskni za Oakland.
„Nie zaskoczył nas”- mówi trener Bucks – Scott Skiles. „Zawsze szuka kogoś na otwartej pozycji i co więcej – stara się w to wszystko wpasować. Będą z pewnością momenty, kiedy to on dostanie piłkę w ręce, aby zdobywać punkty, oczywiście jest w stanie to robić. Jednak prócz tego bardzo dobrze czyta grę. Szuka wysokich graczy, rozprowadza piłkę po całym parkiecie – gra naprawdę dobrze” – dodaje trener Bucks.
Następnej nocy Bucks podejmą u siebie Celtów z Bostonu i będzie to z pewnością dla nich solidny sprawdzian. Pozyskani w wymianie z Warriors Ellis i Ekpe Udoh po raz pierwszy zagrają przed publicznością w Bradley Center. W Milwaukee zespół NBA od bardzo dawna nie wyglądał na papierze tak dobrze organizacyjnie.
Ellis ostatecznie trafił do środowiska, gdzie nie będzie grał tylko efektownie. W końcu jego ekwilibrystyczne lay-upy, powerd-dunki i atletyczne usposobienie znajdzie ujście w tym, czego zawodnik szuka w rywalizacji – wygranych.










można było się tego spodziewać bo Ellis nie raz w pojedynkę wygrywał mecze i zresztą jest jednym z najlepszych SG w lidze. Zresztą reszta zespołu też wygląda bardzo dobrze.