Sullinger bliski pierwszej piątki

Jared Sullinger /fot. Flickr

Przez problemy z plecami wypadł z pierwszej piętnastki draftu. Celtics zaryzykowali, wybierając go w drafcie, a teraz rozważają powierzenie mu roli zawodnika startowego.

Jared Sullinger wyszedł w pierwszej piątce w jednym z dwóch dotychczasowych meczów przedsezonowych. Zaprezentował się bardzo dobrze, zdobywając w nich średnio 12.5 punktu i 7.5 zbiórki w trakcie 22 minut gry.

Automatycznie stał się alternatywą dla odkrycia poprzednich rozgrywek – Brandona Bassa. W związku z tym pojawił się dylemat dla trenera Doca Riversa, który z tych graczy ma rozpocząć mecz na boisku, a który na ławce.

„Nie chcę teraz zajmować się tym, kto wyjdzie w pierwszym składzie, a kto nie. Nie martwię się o pierwszą piątkę. Dużo bardziej mnie niepokoi nasza rezerwa. I to jej muszę się przyjrzeć i tam wrzucić graczy, którzy wspomogą ich punktowo.” – powiedział Doc Rivers.

Takie nastawienie może oznaczać, że to Bass będzie rezerwowym. W ostatnich rozgrywkach, głównie ze względu na kontuzje zawodników, ławka Celtics była mocno przerzedzona i mało skuteczna. Dodanie do niej Bassa pozwoli na dużo łatwych punktów, bo potrafi on zarówno trafić z półdystansu, jak i agresywnie wejść pod kosz.

Jeśli tak się stanie, to dla Sullingera też świetne rozwiązanie. Wyjdzie na boisko obok Kevina Garnetta i będzie mógł się od niego uczyć w każdej kolejnej akcji. Ile to znaczy, pokazał w zeszłym sezonie Greg Stiemsma, którego KG wziął pod skrzydła. Skończyło się to dla środkowego podpisaniem dwuleteniego kontraktu z Minnesota Timberwolves.

Niezależnie od decyzji Riversa, Celtics mają w końcu szeroki skład, który mogą zmieniać dowolnie i szukać ciekawych ustawień. Tego zabrakło im w ostatnim sezonie.

Śledź ZkrainyNBA na Twitterze