Shaq woli Lopeza od Howarda

Shaq i Dwight Howard / fot. Flickr

Klasyczny center w NBA to gatunek zagrożony wymarciem. Kilku się jednak uchowało, a najlepszy z nich w ostatnich 20 latach – Shaquille O’Neal ma zaskakujący własny ranking na tej pozycji.

To, ze Shaq nie darzy sympatią Dwighta Howarda wiadomo. Zapytany w ostatnim tygodniu przez dziennikarzy NBA.com, o to kto jest najlepszym wysokim obecnie w NBA, jak zwykle zaskoczył:

„My, zawodnicy zawsze patrzymy na tych, którzy byli przed nami. Jak wchodziłem do ligi, to na topie byli Patrick Ewing i Hakeem Olajuwon, którzy grali przede wszystkim jak klasyczni centrzy, blisko kosza. Teraz większość środkowych gra w europejskim stylu. Z duzą liczbą pick-and-rolli, jak Dwight Howard. Niektórzy twierdzą, że on jest najlepszym centrem w lidze, ale dla mnie jako środkowego starej daty, tak nie jest. Wybieram Robina Lopeza i Andrew Bynuma, bo oni grają lepiej tyłem do kosza.”

Shaq oczywiście się przejęzyczył i chodziło mu o Brooka Lopeza, którego chętnie porównuje do Tima Duncana. Poza samą niechęcią, jaką można często wyczuć od oryginalnego Supermana, trzeba się z nim zgodzić w kwestii gry w starym stylu. Howard dopiero uczy się manewrów tyłem do kosza i z każdym rokiem wychodzi mu to coraz lepiej. Akurat Lopezowi i Bynumowi przychodzi to z większą łatwością.

Najbliższy sezon pokaże nowe oblicza wszystkich trzech wymienionych środkowych. Howard pierwszy raz od dobrych kilku sezonów nie będzie najważniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Bynum z kolei pierwszy raz będzie w takiej sytuacji, że jest liderem zespołu. Lopez zagra w drużynie z dużymi ambicjami, popartymi dobrym składem, co także będzie dla niego nowe.


Śledź ZkrainyNBA na Twitterze