Ruchy transferowe w NBA – dzień 3.

Dzisiaj kolejna odsłona newsów transferowych spod znaku NBA. Na pewno informacją dnia jest oficjalna informacja, jaką podał na swoim koncie twitterowym Ricky Rubio o tym, że od nowego sezonu grał w Wolves.

Rubio poinformował dziś rano, że zdecydował się na odejście do Wolves, ale nie była to dla niego łatwa decyzja. W końcu przenosi się z drużyny, która gra co rok o najwyższe cele zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i międzynarodowych, do drużyny z końca tabeli. Jednak możliwości rozwoju, jakie na niego czekają w NBA są na tyle kuszące, że nie sposób nie skorzystać z tej szansy. W Europie osiągnął już wszystko, ostatni sezon pokazał, że za bardzo nie ma już opcji dalszego rozwoju dla niego, dlatego też ruch z przejściem do Wolves oceniam bardzo pozytywnie. W końcu na codzień będzie się mierzył z najlepszymi rozgrywającymi świata. W ten sposób jego poziom się zdecydowanie podniesie.

Portland Trail Blazers handlują kontraktem Andre Millera. Może on zdecydowanie pomóc im w awansie na dużo wyższe miejsca w drafcie. Jednocześnie ten ruch pozwoli im na zwolnienie dużej kwoty z listy płac, gdyż Miller ma na przyszły rok w umowie 7.8 miliona dolarów, jednak nie jest to kwota gwarantowana. Wymieniając go zmniejszają swoje wydatki, a dostają w zamian kogoś młodego i perspektywicznego. Miller to zawodnik już 35-letni i mimo naprawdę dobrego ostatniego sezonu coraz bliżej mu do bycia rezerwowym, bo po prostu nie wytrzymuje już rywalizacji z najlepszymi w lidze.

GM Blazers powiedział, że wiele drużyn o niego pyta i jest nim zainteresowanych. Jednocześnie stwierdził, że rozmawiał z zawodnikiem i jest on świadomy tego, w jakiej znajduje się sytuacji i że może lada chwila zmienić otoczenie. Innymi graczami, którzy mogą zostać wymienieni przez Blazers są Brandon Roy i Rudy Fernandez.

Daequan Cook z Oklahoma City Thunder chciałby zostać na kolejny sezon ze swoją drużyną. Jest jednym z zaledwie dwóch graczy, którzy nie mają pewnego kontraktu na przyszły rok i bardzo mu zależy na pozostaniu w drużynie, która jest regularnym kandydatem na najbliższe kilka lat do tytułu mistrza NBA.

Uwielbiam tu grać. Fani są świetni i tak samo atmosfera. Mam za sobą bardzo dobry rok, przebiłem się w rotacji i zrobiłem sporo dobrego dla zespołu. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony na powrót tutaj na przyszły sezon.” W barwach Thunder pełni on rolę strzelca 3-punktowego z ławki. Regularnie dorzuca ponad 6 punktów na mecz na bardzo dobrej skuteczności zza łuku – 42%.

Utah Jazz także będą bardzo aktywni w najbliższych dniach. Mają wybory numer 3 i 12 w drafcie, a dodatkowo chcą gruntownie przebudować skład. Jako zawodników, którzy mogą odejść wymienia się Paula Millsapa i Devina Harrisa. Odejście obu graczy oczywiście jest w pewnym stopniu ryzykowne, ale czy aż tak bardzo? Millsapa w pierwszej piątce może zastąpić Derrick Favors, ubiegłoroczny debiutant, który przyszedł razem z Harrisem w połowie sezonu. Rozgrywającego może natomiast zastąpić zawodnik wybrany w drafcie tegorocznym. W końcu z numerem 3 Jazz będą mieli naprawdę duże pole do wyboru gracza. Prawdopodobnie jedynymi, którzy im ubędą z listy będą Kyrie Irving i Derrick Williams. Mogą się wtedy zdecydować na kogoś z dwójki Kemba Walker lub Brandon Knight.

Jakie są wasze odczucia na temat tych ruchów?

Komentarze

komentarzy