Rose obwinia właścicieli

To oczywiste, że winę ponoszą właściciele… (prowokacja) Tegoroczny MVP sezonu regularnego jest raczej typem człowieka – go’n’play, używając nieco koszykarskiego żargonu. Nawet gdyby jego słowa były kalką wypowiedzi ekonomistów – to w ustach Derricka Rose’a nie brzmiałoby to tak… złowrogo. To ciągle pokorny, młody chłopak, który czerpie garściami z możliwości gry w basket na najwyższym poziomie. Jednakże, gdy lockout zaczyna ciążyć coraz bardziej, usta otwierają się nawet najsympatyczniejszym zawodnikom.

W te lato Rose spełnia się w roli marketingowej bomby. Jako świeżo upieczony MVP jest na światowym rynku zbytu produktem o niepomiernej wartości, przede wszystkim dla marki, którą reprezentuje. Jego obuwie było co prawda niejednokrotnie krytykowane, także przez samego Kobe Bryanta związanego notabene z konkurencyjną marką, lecz nie o to w tym wszystkim chodzi. Obuwie adiZero Rose 2 mają fenomenalną stylistykę i gdyby tylko święta były raz w miesiącu, bez wątpieniu nabyłbym bez głębszego namysłu – co pewnie niejako implikuje fakt, że nad moją głową wisi jersey Byka.

Przejdźmy jednak do meritum. Gwiazda Chicago Bulls podczas jednej z akcji promocyjnych, zabrała głos w sprawie lockoutowej rzeczywistości. „To smutne, to bardzo smutne. Wszyscy jednak wiedzą, że to nie nasza wina. To zdecydowanie nie nasza wina. Jeśli to zależałoby to od nas, z pewnością już byśmy grali. To rani ludzie takich jak ja, Westbrook, K-Love i całą resztę” – mówi Rose. W swojej wypowiedzi zawodnik podkreślił nazwiska graczy, którzy dopiero oswajają się ze swoimi statusami all-star. Trzeba oddać mu rację, gdyż w rzeczy samej te młode utalentowane chłopaki potrzebują w tym momencie swoich karier stabilności, którą do tej pory gwarantowały im rozgrywki. Ich brak nie zrobi z nich bezproduktywną masę, ale od początku lockoutu wiele się mówi o syndromie Shawna Kempa. Niekoniecznie to Rose miał na myśli, ale scenariuszy na zaprzepaszczenie swojej kariery jest multum.

„Niewiele na ten temat możemy powiedzieć. Oni [właściciele] w ogólnie nie myślą o tym, co my cały czas powtarzamy, nie biorą pod uwagę tego, co chcemy im przekazać. Musimy poczekać i zobaczymy, jak to się potoczy”- dodał. Zawodnik Bulls, mimo, że do tej pory był w sprawie negocjacji nowego CBA outsiderem, ma na ten temat coś do powiedzenia, osobiście jestem w odrobinę zdezorientowany. Frustracja – jak widać – rozprzestrzenia się po wszystkich w zastraszającym tempie. Z drugiej strony patrząc na konstrukcje zdań Derricka, powinniśmy nabrać do tych słów pewien ulgowy dystans. Marketing wielkich korporacji stosuje w tych czasach przeróżne środki, by zwrócić uwagę potencjalnego nabywcy. Gdyby Rose powiedział, że puścił bąka kryjąc LeBrona w finałach, stąd wzięła się słabsza dyspozycja – to wszystkie media na całym świecie cytowałyby jego wypowiedź, a zdjęcia z wielkim logo firmy na A w tle przeleciałoby przestrzeń Internetu w mgnieniu oka.

„Byłem bardzo zajęty przez ostatnich kilka miesięcy, więc nie miałem czasu, by zaglądać w informację. Na szczęście moi agenci cały czas informowali mnie o statusie negocjacji, a wkrótce powinienem odbyć rozmowę z D-Fishem [Derekem Fisherem] albo Paulem Piercem” – mówi Rose. „Nasz ostatni sezon był fenomenalny, więc ta przerwa w grze z pewnością nam nie służy. Ludzie muszą przestać być tak zachłanni” – typowe zakończenie dla człowieka, którego Hipokrates określiłby mianem flegmatyka.

Śledź autora tekstu na twitterze

 

Czytaj także:

Rodman: Gracze powinni się ugiąć

Stern: mecze świąteczne zagrożone

Komentarze

komentarzy