Rodney Stuckey zostaje w Pistons

Jednak się dogadali. Jeszcze trzy dni temu pisałem o tym, że w rozmowach między Pistons, a Rodneyem Stuckey jest impas i żadna ze stron nie chce pójść o krok dalej. Tymczasem okazało się, że obie strony doszły do porozumienia i rozgrywający Tłoków podpisał 3-letnią umowę z klubem.

Na jej mocy zarobi 25 milionów dolarów. W ostatnim sezonie był najlepszym strzelcem Pistons, notując 15.5 punktu na mecz. W drużynie rozpoczęła się przebudowa. Przyszedł nowy trener Lawrence Frank, pożegnano się z Richardem Hamiltonem, którego miejsce w piątce zajmie Brandon Knight, a także przedłużono kontrakt z Tayshaunem Prince’em.

Ostatnią niewiadomą było czy drużyną dalej będzie dyrygował Stuckey. Teraz dołączy do drużyny, która ma za sobą już pierwsze spotkanie przedsezonowe przeciwko Cavaliers. Drużyna jest mieszanką doświadczenia z młodością. Z jednej strony jest Prince, Ben Wallace, Charlie Villanueva, ale to na Stuckeyu, Knight’cie i Gregu Monroe będzie ciążyła największa odpowiedzialność, bo to oni mają przywrócić blask drużynie z Motown.

Śledź autora tekstu na Twitterze