Reggie Miller następcą Birda?

Po sezonie 2011-12 wygasa umowa Larry Birda jako prezydenta Indiana Pacers. Larry już jakiś czas temu powiedział, że nie zamierza przedłużać swojej pracy w klubie z Indianapolis, dlatego też zaczynają się poszukiwania jego następcy. Obecny właściciel Pacers, Herb Simon bardzo poważnie zastanawia się nad kandydaturą najlepszego gracza w historii Pacers -Reggie Millera.

Przede wszystkim byłby to bardzo dobry ruch marketingowy, bo Reggie dalej jest bardzo popularny, ostatnio występuje jako analityk w TNT i przede wszystkim jest jasno kojarzony z drużyną Pacers. Kolejny argument za, to fakt, że kibice go wprost kochają i przyjmą jego zatrudnienie prawdopodobnie na równi z bardzo głośnym transferem do drużyny.

Jak podają źródła, kandydatura Reggiego przewija się w dyskusjach Simona już od paru lat, ale dopiero teraz jest na to prawdziwa szansa. Właściciel Pacers radził się nawet Donnie Walsha, człowieka instytucję jeśli chodzi o działaczy w NBA.

Pozostaje tylko pytanie czy Miller zaryzykuje swój wizerunek, który ma w Indianie, czyli wizerunek zwycięzcy, który doprowadził swoją drużynę do wielu sukcesów. W końcu będąc na stanowisku prezydenta będzie firmował swoim nazwiskiem wyniki drużyny. Ale ostatnimi czasy Pacers nie osiągnęli spektakularnych wyników, a to nie wpłynęło na postrzeganie Larry Birda, także ten argument możnaby odrzucić. Po prostu ludzie w Indianapolis za mocno kochają Reggiego.

Dodatkowym bodźcem dla tego ruchu może być fakt, że razem z Millerem do Pacers może zawitać Walsh, który już nie raz udowadniał, że potrafi bardzo szybko i sprawnie budować silne zespoły, jak chociażby w ostatnie 2 lata w Nowym Jorku. Obu panów łączy fakt wyboru w drafcie w 1987 roku. To Walsh wtedy sięgnął po chudzielca z UCLA i zaufał mu mimo ogólnej krytyki w wyborze tego gracza. Kolejne lata tylko dowiodły trafności jego decyzji.

A jak wy sądzicie? Czy Reggie powinien siąść za sterami w Indianie?

Komentarze

komentarzy