Rashard Lewis zapowiada powrót do formy

Rashard Lewis był w ostatnim sezonie jednym z najbardziej krytykowanych graczy w NBA. Po pierwsze zaliczył słaby start sezonu w barwach Orlando Magic, a po transferze Washington Wizards wyglądał jak zawodnik, który będzie już tylko odcinał kupony od swojej kariery.

Teraz jednak w wywiadzie dla serwisu Hoopsworld powiedział, że będzie pracował nad swoją grą: „Będę się starał zmienić swój wizerunek jako spot-up shootera. Moim głównym celem jest powrót do atakowania kosza, grania tyłem do kosza i bycia takim skrzydłowym, jak za czasów gry w Seattle. Nie narzekam na fakt bycia spot-up shooterem w Orlando, bo to było świetne, a ja zrobiłbym wszystko, żeby pomóc drużynie w wygrywaniu. A właśnie w ten sposób wygrywaliśmy mecze, rozrzedzając jak najbardziej strefę podkoszową i robiąc miejsce Dwightowi Howardowi. Teraz, żeby czuć się lepiej, muszę być agresywniejszy i atakować kosz na równi z rzutami za trzy.”

Lewis w ostatnich latach był najczęściej rzucającym graczem za trzy w całej lidze, a wcześniej w barwach Sonics potrafił być na równi z Rayem Allenem pierwszą bronią w ofensywie. Teraz ma przy boku Johna Walla, wokół którego będzie budowana drużyna Wizards na kolejne lata i czeka go znów rola gracza zadaniowego. Jednak może wykorzystać swoje doświadczenie w rozgrywkach playoffs i pomóc drużynie ze stolicy USA w zrobieniu zdecydowanego progresu w najbliższym czasie.

Żeby potwierdzić swoje słowa, Lewis ciężko trenuje już teraz i uczestniczy w rozgrywkach Ligi Lokautowej, razem z partnerami z drużyny – Wallem, JaValem McGee, Jordanem Crawfordem, Shelvinem Mackiem i Larry Owensem.

 

Komentarze

komentarzy