Przemiana Melo w drodze

Carmelo Anthony / fot. Flickr

Jakie dwie rzeczy powinien poprawić w swojej grze Carmelo Anthony? Dzielenie siê piłką i obronę. Do tego pierwszego już obiecał poprawę.

O tym, jak bardzo przetrzymywanie piłki i gra w izolacji Melo wpływa na spowolnienie gry New York Knicks wiadomo odkąd wyprowadził się z Denver. Co prawda jest jednym z najbardziej utalentowanych graczy całej ligi, ale nawet Michael Jordan, czy Kobe Bryant na pewnym etapie kariery zdecydowali się częściej podawać. Oczywiście robili to bardzo niechętnie.

Anthony w wywiadzie dla nowojorskiej stacji radiowej powiedział, że nie ma nic przeciwko oddawaniu mniejszej liczby rzutów, jeśli drużyna dzięki temu miałaby wygrywać. Dodał też, że zespół w ataku powinien zapomnieę o ambicjach poszczególnych graczy. Można śmiało stwierdzić, że to miód na uszy kibiców i speców od PR.

My mu nie wierzymy, przynajmniej nie do końca. W końcu trudno sobie wyobrazić zadowolonego Melo po zdobyciu zaledwie 10 lub 11 punktów, nawet gdy Knicks wygrywają mecze.

Jedno trzeba mu jednak oddać. W ostatnim sezonie jego wskaźnik asyst do minut był najlepszy w karierze. W przeliczeniu na 36 minut spędzonych na parkiecie, zaliczał 3.8 ostatnich podań. Oddawał też najmniej rzutów od rozgrywek 2008/09, średnio 19.7 na 36 minut gry. Problemem jednak była jego skuteczność – 43.0%, najgorsza od rozgrywek debiutanckich.

W najbliższych rozgrywkach będzie miał obok siebie aż trzech klasycznych rozgrywających, którzy będą mogli go znajdować na bardzo dobrych pozycjach do rzutu – Jasona Kidda, Raymonda Feltona i Pablo Prigioniego. Zostaje tylko kwestia przekonania Anthony’ego, że warto czasem podać niż rzucać na siłę „z krzaków”.

Knicks rozpoczną sezon derbami Nowego Jorku z Brooklyn Nets już 1 listopada. Wtedy przekonamy się, ile w słowach Anthony’ego było kurtuazji, a ile prawdziwej deklaracji.

Śledź ZkrainyNBA na Twitterze