Plotkarski bazar – odc. 3
Gdzie emigrują rozgrywający, jak długo odpoczną Steve Nash i Jason Richardson, a także gdzie chce wrócić Mike D’Antoni? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w dzisiejszym plotkarskim bazarze.
Flynn wśród Kangurów
Jonny Flynn tymczasowo odpuścił sobie walkę o NBA. Podpisał kontrakt z Melbourne Tigers, drużyną występującą w australijskiej lidze NBL. Zastąpi tam kontuzjowanego Kevina Braswella, którego powinni pamiętać kibice ze Stargardu. Flynn został zwolniony po obozie przygotowawczym przez Detroit Pistons. W umowie z nowym klubem ma zawartą klauzulę, która pozwoli mu w każdej chwili wrócić do NBA. Jego trenerem będzie znany z gry w Chicago Bulls i Dallas Mavericks – Chris Anstey.
Nash odpocznie
LA Lakers zdecydowanie stawiają na sukces na wiosnę. Z tego też powodu pozwolą Steve’owi Nashowi na dłuższą i spokojną rehabilitację. Kanadyjczyk z powodu urazu kości strzałkowej w lewej nodze nie zagra przez najbliższe cztery tygodnie. Lakers jednak nie panikują i wolą go mieć zdrowego na najważniejsze mecze sezonu.
Arenas może zagrać dla Yao
Pierwotnie miał grać w Guangdong Southern Tigers, z którymi ponoć się dogadał w połowie października. Zabrakło jednak oficjalnego potwierdzenia, a klub nie czekał na Arenasa i podpisał kontrakt z Terrence’em Williamsem. Teraz Gilbert rozpoczął treningi w drużynie Shanghai Sharks, której właścicielem jest Yao Ming. Jesli podpisze z nimi kontrakt, to zagra tam razem z D.J. White‚em, który ostatni sezon spędził w Charlotte Bobcats.
Tydzień J-Richa
Jason Richardson nie nagrał się w niedzielnym meczu przeciwko New York Knicks. Już w drugiej minucie doznał skręcenia kostki. Uraz nie jest na szczęście dla Sixers bardzo poważny i przerwa w grze powinna potrwać około tygodnia. Prześwietlenie nie wykazao żadnych złamań.
D’Antoni myśli już o powrocie
Mike D’Antoni dał sobie rok wolnego po tym, jak został zwolniony przez New York Knicks. Teraz powoli zbiera siły, żeby przed przyszłym sezonem powalczyć o posadę pierwszego trenera w NBA. Jest szansa, że zatrudnić go będą mogli Houston Rockets. A powodem może być Jeremy Lin. To pod wodzą D’Antoniego wybuchł talent Lina i kto wie, czy żeby wycisnąć maksimum z tego zawodnika, nie przydałoby się dać szansę D’Antoniemu. Wszystko leży w rękach Kevina McHale’a. Jeśli awansuje do play-off w obecnym składzie, to powinien być spokojny o swoją posadę, a D’Antoni będzie musiał szukać szczęścia gdzie indziej.
Bradley pod choinkę
Po bardzo dobrym poprzednim sezonie Avery Bradleya, oczekiwania wobec jego osoby wzrosły. Kibice Celtics czekają aż ten wróci po operacji ramienia, ale muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Doc Rivers w rozmowie z Boston Herald powiedział, że przerwa w grze Bradleya może potrwać jeszcze co najmniej 6 tygodni. Zatem w optymistycznym wariancie można się go spodziewać na boisku w okolicach świąt Bożego Narodzenia.











