Nowy kontrakt D-Rose’a, kolejny

To już drugi w tym miesiącu. Bardzo podoba mi się ten zbieg okoliczności – już bodaj trzeci raz mam okazję poruszać temat związany z Derrickiem Rosem, bardzo mi się podoba. Końcówka tego roku to dla zawodnika Chicago Bulls okres finansowej hossy i gdyby był na giełdzie spółką akcyjną, z pewnością teraz inwestorzy postawiliby go na piedestale. Aha, nowy kontrakt podpisał z Adidasem.

94 mln $ za przedłużenie umowy z Chicago Bulls, 250 mln $ za kontrakt ze swoim sponsorem. Można odnieść wrażenie, że największym problemem wszystkich dziewczyn, kobiet (mężczyzn?) żyjących w Chicago jest fakt, że Derrick Rose odnalazł już swoją drugą połówkę. Nie wiedzieliście? Ja też nie, ale natknąłem się jakiś czas temu na amerykański portal plotkarski, gdzie widniała wypowiedź Rose’a odnosząca się do jego… dziewczyny, choć nie wiem, czy mogę tak infantylnie „to” określić.

Nowa umowa z Adidasem miałaby obowiązywać zawodnika przez kolejne dziesięć lat. Dokonując szybkiej kalkulacji – wychodzi na to, że rocznie Rose dostanie od niemieckiego (dzięki za poprawkę) giganta 25 mln $, dla nich drobna kasa, dla Derricka – poważnie, świat powędrował tak daleko.

Marka jest również związana z Dwightem Howardem. To – mówiąc przy okazji – miałby też być jeden z powodów, dla którego Rose i center Magic nie mogą nigdy zagrać w jednym zespole. Kto rządzi światem? Na pewno nie David Stern. Sponsoring to we współczesnych realiach główny motor napędowy największych gospodarek. Takie google chociażby – ich budżet przewyższył ostatnio rezerwy finansowe całych Stanów Zjednoczonych.

Wiele osób posmutnieje, gdy zda sobie sprawę, jak dobrze wygląda przyszłość Derricka Rose’a. Niektórzy ledwo wiążą koniec z końcem, a gdzieś w świecie żyją ludzie, którzy w wypadku utraty połowy majatku, nadal byliby miliarderami. Oby i nam rok 2012 przyniósł dobre wieści – Wszystkiego Najlepszego.

Śledź autora tekstu na twitterze