Nie idź tą drogą Davidzie Stern

David Stern /fot. Flickr

David Stern ostatnimi ruchami bardzo podkopuje wszystkie zasługi, jakie przez lata miał w stworzeniu atrakcyjnej NBA. Teraz jednak ma kolejny pomysł, który ma to NBA osłabić.

Zaledwie kilka dni po tym, gdy w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach ukarał San Antonio Spurs grzywną w wysokości 250 tys. dolarów za zagranie bez najważniejszych zawodników, kolejny raz zabrał głos. Tym razem w kwestii fauli umyślnych, mających na celu ograniczenie fauli umyślnych na graczach słabo rzucających osobiste.

W ten sposób w ostatnich meczach z Los Angeles Lakers radzą sobie ich rywale. Zarówno Orlando Magic, jak i Houston Rockets próbowali ze skutkiem pozytywnych taktyki Hack-a-Dwight. Oczywiście Howard nie jest pierwszym, który jest ofiarą takich zagrywek.

Pierwszemu obrywało się Shaquille’owi O’Nealowi, na którym takie pomysły ćwiczył regularnie Gregg Popovich. Doszło nawet do tego, że gdy Shaq grał w Phoenix i Popovich przestał stosować tą taktykę, O’Neal odebrał to jako brak szacunku.


Jaka jest argumentacja Davida Sterna? Otóż chce w ten sposób zwiększyć atrakcyjność gry. Jego zdaniem taka gra powoduje spowolnienie gry, a co za tym idzie gorsze widowisko. Trudno się z tym nie zgodzić, ale czy w ten sposób nie zostanie zabity duch rywalizacji? W końcu jest to faworyzowanie zawodników słabo rzucających osobiste.

A jako, że rzucanie osobistych jest elementem koszykarskiego rzemiosła, to problemem danego gracza i jego drużyny jest to, że nie trafia osobistych.

Pojawiło się już sporo głosów krytykujących pomysł Sterna, oczywiście bryluje w nim Mark Cuban: „To wysyłałoby zły przekaz do dzieciaków, chcących grać w koszykówkę. Nie musieliby się przecież martwić o podstawy koszykówki. Dodatkowo faule intencjonalne, uczłowieczają grę. 10-latkowie oglądają atletów, którzy mają problemów z czymś tak prostym, jak rzucanie osobistych. A oni mogą to robić lepiej od swoich idoli.

Nie można dać zawodnikowi przewagi, a tak naprawdę nagradzać go za braki w umiejętnościach. Kiedy jest zawodnik, który nie umie rzucać z wyskoku, z dużej odległości, zadaniem obrony jest wymuszenie takich jego rzutów. Podobnie z osobistymi. Jak ktoś nie umie ich trafiać, trzeba zrobić to samo. Wysyłać go na linię.”

Jeśli takie mają być decyzje Davida Sterna na koniec jego pracy w NBA, to zostaną po nim niezbyt dobre wspomnienia z ostatnich lat pracy.


customer survey

Piotr Zarychta @ Twitter

Komentarze

komentarzy