Nets zagrają jak Bulls 20 lat temu

Deron Williams i Joe Johnson /fot. Flickr

Avery Johnson zdaje sobie sprawę z tego, jak wielkim potencjałem dysponuje na obwodzie. Nie chce zatem mieć momentów w meczu, w których nie miałby na boisku swoich największych gwiazd.

Phil Jackson, prowadząc Chicago Bulls w latach 90. wyznawał zasadę, że póki w meczu nie ma wyłonionego zwycięzcy, to na boisku musi być ktoś z dwójki Michael Jordan i Scottie Pippen. Podobną taktykę chce zastosować Johnson.

Rolę Jordana i Pippena przejmą Deron Williams i Joe Johnson. Z racji braku klasowych zmienników na pozycjach 1-2, jeden z nich w każdym momencie będzie musiał przebywać na parkiecie: „Uczyniliśmy dużo, żeby podczas treningów Joe i Deron grali razem, wykonywali razem ćwiczenia, zgrywali się. Potem próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, który z nich powinien być liderem drugiego zespołu. Nie mamy bowiem aż tak dobrych graczy na ławce, żeby móc sobie pozwolić na obecność Derona i Joe na ławce póki mecz nie jest rozstrzygnięty.” – powiedział Avery Johnson.

Rezerwowymi na pozycjach obwodowych będą C.J. Watson, który ostatnie dwa sezony spędził w Chicago Bulls, a także Keith Bogans, Tyshawn Taylor i Jerry Stackhouse. Nie są to gracze, którzy pozwolą Nets rywalizować od razu z najlepszymi w lidze, ale jest to zdecydowany krok w przód w porównaniu z ubiegłymi rozgrywkami.

Pierwszy test drużyny z Brooklynu przed nowymi rozgrywkami zostanie rozegrany w sobotę 13 października. Zagrają z Philadelphia 76ers w Atlantic City.

Śledź ZkrainyNBA na Twitterze