Nets rozmawiają z Grizzlies na temat wymiany
Około rok od momentu, gdy O.J. Mayo został posadzony na ławce rezerwowych w Memphis i stracił szansę na regularne zdobywanie blisko 20 punktów co mecz, ma szansę na powrót do bycia jedną z pierwszych opcji strzeleckich w drużynie. Wystarczy do tego tylko zgoda pomiędzy New Jersey Nets i Memphis Grizzlies w sprawie wymiany.
Gdy Mayo po raz pierwszy powędrował na ławkę z powodu zmiany taktyki przez trenera Lionela Hollinsa na bardziej defensywną wszyscy przypuszczali, że to całkowicie popsuje atmosferę w drużynie i Niedźwiadki będą grały jeszcze gorzej. Tymczasem nie dość, że zdołali awansować do playoffs, to jeszcze pokonali w nich San Antonio Spurs, a sam Mayo stał się jednym z czołowych rezerwowych w lidze.
Teraz, gdy w niepamięć poszły jego niewielkie wybryki, jak pobicie się z kolegą z drużyny w samolocie i zawieszenie z powodu narkotyków wróciła szansa na wymienienie tego zawodnika do innej drużyny, żeby móc coś za niego dostać, bo można się łatwo domyślić, że nie będzie on chciał zostać w drużynie jako zawodnik rezerwy.
Na horyzoncie jako ratunek pojawia się drużyna o chęciach zawojowania całej ligi i nieskończonej jak na warunki NBA kasie właściciela. New Jersey Nets za chwilę przenoszą się na Brooklyn i chcą mieć tam silną drużynę, stąd też walka o Dwighta Howarda, ale żeby móc faktycznie o niego rywalizować, trzeba pokazać że w drużynie już jest kilku wartościowych zawodników.
Jak podaje Yahoo Sports oferta została już wystosowana w kierunku Memphis. Są dwa warianty wymiany. Pierwszy zakłada przejście Mayo w zamian za jednego z najlepszych strzelców za trzy w lidze – Anthony’ego Morrowa. Drugi wariant zakłada przyjście Jordana Farmara, a także wybór w drafcie i gotówka.
Ja osobiście optowałbym za pierwszym rozwiązaniem. Grizzlies zdecydowanie potrzebują strzelca z ławki, a Morrow może regularnie dorzucać po blisko 10 punktów co mecz. W dodatku da drużynie wreszcie to, czego im brakuje, czyli seryjnych rzutów za trzy punkty. W tym aspekcie w całej lidze nie ma gorszych od Niedźwiadków.
Przyjście Farmara to zabezpieczenie na pozycji rozgrywającego za Mike’iem Conleyem. Tutaj jednak Grizzlies mają Jeremy’ego Pargo, który ma ciężki start sezonu, ale podobnie zaczynał poprzednie rozgrywki Greivis Vasquez, a skończył je jako wartościowy zmiennik. Dlatego też jeśli już wymieniać, to za Morrowa.












Ja ciagle zaluje za Mayo nie poszedl do Indiany… idealnie by pasowal do tej mlodej i energicznej ekipy…