NBA odwołała mecze przedsezonowe

NBA oficjalnie odwołała wszystkie mecze przedsezonowe. Jednocześnie ogłoszony został termin, w którym strony konfliktu muszą się zmieścić z porozumieniem, żeby nie trzeba było odwoływać meczów sezonu zasadniczego. Ten termin to najbliższy poniedziałek.

David Stern i jeden z jego doradców Adam Silver ogłosili, że właściciele klubów i zawodnicy odbyli czterogodzinne spotkanie w czwartek, ale nie zbliżyli się ani trochę do porozumienia, mimo że podział wpływów na poziomie po 50% dla każdej ze stron był dyskutowany bardzo długo jako ten, przez który sezon może zostać stracony. Derek Fisher, prezydent związku zawodników przekazał też informację, że nie ustalono daty kolejnych spotkań, co jest bardzo złą wiadomością.

Lokaut trwa od 1 lipca i jeśli do poniedziałku strony nie dojdą do przynajmniej wstępnego porozumienia, to Stern zapowiedział odwołanie pierwszych dwóch tygodni rozgrywek.

Podział wpływów jest kwestią sporną od samego początku. Dotychczas zawodnicy otrzymywali aż 57%, a zgodnie z ostatnią propozycją, która padła wczoraj na spotkaniu są zgodni zejść do 53%, co da właścicielom klubu łącznie około 1 miliarda dolarów na przestrzeni 6 lat. Jest to jednak zbyt mało dla nich i dalej nie zgadzają się na nic poza pierwszą ich propozycją, która wynosiła 47% dla graczy.

Gdy ponownie ta liczba padła na spotkaniu, bardzo szybko ogłoszono jego zakończenie.

Jak podają jednak źródła związane z ESPN na mniejszym spotkaniu, w którym uczestniczyli po jednej stronie Stern, Silver i właściciel San Antonio Spurs Peter Holt, a po drugiej Fisher, Kobe Bryant i Kevin Garnett miała paść propozycja ze strony ligi o podziale 49% dla graczy, które mogłoby urosnąć do 51% gdyby wartość ligi wzrosła w kolejnych latach. Zawodnicy z kolei zgadzali się na 51% na starcie, rosnące do 53% w dalszej perspektywie.

Co jest pocieszające, Stern potwierdził, że temat hard salary cap już nie istnieje, a czas trwania umowy określono na 10 lat, z możliwością renegocjowania po 7. Jednak podział, o którym napisałem powyżej uniemożliwia dyskusję nad pozostałymi aspektami konfliktu.

Przez odwołanie meczów przedsezonowych liga straci 200 milionów dolarów. Rozwiązanie podobne jak w sezonie 1998/99 kiedy odwołano część spotkań i rozegrano krótszy sezon jest coraz bardziej możliwe. Zegar tyka, miejmy nadzieję, że konflikt zostanie zażegnany i gracze wrócą na boiska.

 

Śledź autora tekstu na Twitterze

Czytaj też:

Podział zysków fundamentalną kością niezgody

Wade krzyczał na Sterna

Jak duży wpływ ma na nas lockout?

Komentarze

komentarzy