Możliwe odwołanie połowy sezonu NBA

Ostatnie kilka dni to kilka sygnałów ze strony ligi, dziennikarzy będących blisko rozmów na temat zakończenia lokautu, a także wypowiedzi niektórych graczy na swoich twitterach. Wczoraj jednak odbyły się kolejne rozmowy, które nie przyniosły nic dobrego, a wręcz odwrotnie.

Po zakończeniu wczorajszej sesji rozmów między stronami jedyny komunikat jaki trafił do wszystkich to rozczarowanie. Po raz kolejny nie zrobiono ponoć nawet pół kroku w kierunku rozpoczęcia gry. Po tych rozmowach wypowiedział się Derek Fisher: „Biorąc pod uwagę dzisiejsze rozmowy i kalendarz, nie mogę oprzeć się rażeniu, że kampy treningowe i sezon rozpocznie się z opóźnieniem. Powiedzieliśmy zawodnikom, że możliwe będzie opuszczenie pół sezonu, zanim dojdziemy do porozumienia.”

Jednocześnie pojawiła się informacja, że nawet nie wyznaczono kolejnego terminu spotkania między ligą, a związkiem zawodników. David Stern z kolei powiedział, że rozmowy nie mogą pójść ani kroku dalej, ponieważ zawodnicy w ogóle nie chcą wziąć pod uwagę tematu hard salary cap, czyli sztywnego progu budżetu klubu, który nie może być przekraczany: „Tak długo jak właściciele nie zgodzą się na wszystkie warunki, są jednomyślni w oczekiwaniu na danie wszystkim 30 drużynom równych szans na walkę. Możemy oczywiście rozmawiać czy hard cap jest najlepszym rozwiązaniem, ale na razie nie mamy innego i właściciele klubów póki co się na nie godzą. Obecnie jest wielka różnica w wydawaniu pieniędzy. W ostatnim sezonie tacy Lakers mieli w kontraktach wydatki na poziomie 91 milionów dolarów (dużo ponad 100 razem z luxury tax), a tacy Sacramento Kings zaledwie 44 miliony.”

Mówi się także, że niektórzy właściciele celowo nie zgadzają się na niektóre propozycje, tylko po to, żeby przycisnąć zawodników i zobaczyć jak się zachowają gdy nie dostaną wypłat. No cóż, jest to jakieś rozwiązanie, ale na pewno nie jest ono dobre. Z resztą ciekaw jestem jak na hard cap zareagują takie kluby jak Lakers, Knicks czy Magic, którzy wydają ogromne pieniądze i jak nagle będą musieli zmieścić się w hard cap i ich przewaga nad takimi Kings czy Bobcats będzie polegała tylko na magnetyzmie nazwy i marketingu, podczas gdy tamci będą mogli dać niektórym zawodnikom nawet dwukrotnie wyższe pensje.

Komentarze

komentarzy