Michael Jordan coraz bogatszy

Amerykański Forbes opublikował ostatnio listę najbogatszych Amerykanów i można na tej liście znaleźć kilku właścicieli klubów NBA. Jest tam też Michael Jordan, człowiek który jako pierwszy stał się beneficjentem boomu na NBA w latach 80. i 90. Już wtedy był najlepiej zarabiającym sportowcem na reklamach, a teraz nie poprzestaje na tym.

W ostatnich latach gry dla Chicago Bulls Jordan zarabiał rocznie ponad 80 milionów dolarów. W sezonie 1996/97 za samą grę zgarnął 30 milionów dolarów, rok później były to aż 33 miliony dolarów – jak dotąd najwyższa jednoroczna pensja jakiegokolwiek gracza w historii koszykówki. Do tych astronomicznych zarobków rokrocznie dokładał około 50 milionów dolarów z kontraktów reklamowych.

Jak podaje Forbes, w ostatnim roku jego przychody wyniosły 60 milionów dolarów, a ostatni oficjalny mecz na boisku zagrał bagatela 8 lat temu. Więc skąd się biorą te pieniądze na koncie MJa?

Otóż po pierwsze marka Jordan, która się rozrasta z roku na rok, przyniosła zyski w wysokości 1 miliarda dolarów. Część z tego, zapewne bardzo pokaźna trafia bezpośrednio do jego kieszeni. Pozostałe wpływy to kontrakty z Gatorade, Hanes, Upper Deck, 2k Sports i Five Star Fragrances. Posiada także 5 restauracji i autosalon w Północnej Karolinie.

Trochę tego dużo. Z tego powodu nie zabolała go na pewno kara, jaką na niego nałożyła NBA za komentowanie lokautu. Patrząc na to, co dochodzi do nas z USA Jordan jeszcze się wzbogaci, bo nowy podział wpływów będzie faworyzował właścicieli klubów kosztem zawodników.

Komentarze

komentarzy