Mark Jackson trenerem Warriors

Golden State Warriors mają nowego trenera. Będzie to debiutant w tej roli Mark Jackson. Pracuje on teraz jako komentator przy okazji finałów NBA, a wcześniej był przez długie lata rozgrywającym w lidze. Jest jednym z najlepszych w historii. Jackson rozpocznie pracę od razu po zakończeniu finałów. Jego nominację ogłosił generalny manager drużyny Larry Riley„Po długich poszukiwaniach i wielu przemyśleniach, doszliśmy do wniosku, że Mark Jackson będzie najlepszym możliwym trenerem dla naszej drużyny. Przyniesie ze sobą młodość i świeże spojrzenie, a fakt, że ma za sobą naprawdę udaną karierę, w trakcie której wielokrotnie był liderem swojej drużyny, powinno dowieźć trafności naszej decyzji na dłuższą metę. Szukaliśmy trenera z umiejętnościami przywódczymi i silną osobowością i wierzymy, że Mark posiada takie cechy. Jest bardzo szanowany w kręgach związanych z NBA, jest stuprocentowym profesjonalistą, a jego wiedza będzie niesamowitym dodatkiem dla drużyny i całej organizacji.”

Jak podają źródła podpisał kontrakt na trzy lata, z opcją przedłużenia na kolejny. W trakcie tych 3 lat zarobi ponad 6 milionów dolarów. Na stanowisku zajmie miejsce Keitha Smarta, który rozstał się z drużyną po sezonie 2010-11. Warriors w ostatnim sezonie zanotowali progres, odbijając się z 26 na 36 wygranych. W finale rywalizacji o stanowisko coacha Jackson pokonał asystenta w Dallas Dwane’a Casey, asystenta w Bostonie Lawrence’a Franka i dotychczasowego asystenta w Lakers Briana Shaw.

W trakcie kariery zawodniczej Jackson dał się poznać jako świetny rozgrywający, co mogło mieć znaczenie w podejmowaniu decyzji. W końcu Warriors wiążą duże nadzieje z obecny, rozgrywającym drużyny - Stephenem Curry. W trakcie swojej przygody z NBA Action Jackson 12 razy znalazł się w pierwszej dziesiątce najlepiej podających, a w sezonie 1996-97 wygrał tę klasyfikację. Łącznie rozdał 10 334 asysty, dzięki czemu jest na trzecim miejscu wśród najczęściej podających w historii.

Poniżej znajdziecie filmik pokazujący akcje Jacksona z początków jego kariery w NBA.

Komentarze

komentarzy