Lokaut: Póki co status quo

Za nami kolejne spotkanie, które się odbyło na prośbę związku zawodników. Co z niego wynika? Otóż zawodnicy nie przyjęli propozycji ze strony ligi, ale są skłonni na kolejne ustępstwa.

Jeśli chodzi o konkrety, to związek graczy jest w stanie zejść do podziału przychodów 50/50. Ale warunkują to ustępstwami związanymi z samym systemem. Te ustępstwa to mniej restrykcyjne podpisywanie umów mid-level exception, które mogłyby być dostępne dla wszystkich zespołów, nie tylko tych, które się mieszczą w ramach salary cap.

Kolejna rzecz, to możliwość podpisywania tzw. sign and trades, z których korzysta wiele zespołów nie mogących pozwolić sobie na ściągnięcie konkretnych graczy. Także podatek luxury tax miałby ulec zmianie i kluby miałyby mniej płacić w sytuacji przekroczenia progu wynagrodzeń.

Derek Fisher powiedział, że jeśli te rzeczy zostaną spełnione, to jest szansa na zgodę na podział na poziomie 50/50. Czy jest jednak na to szansa? Różne źródła podają, że nawet i na to nie ma szans, a właściciele szczególnie małych klubów chcą za wszelką cenę zmienić tak przepisy, żeby wszyscy mieli mniej więcej równe szanse.

Mówiło się także o możliwości głosowania wśród właścicieli i od jego wyników miałoby zależeć czy będzie kompromis czy też nie. David Stern zapowiedział jednak, że nie wystarczy przegłosowanie niewielką przewagą. Mało optymistyczne jest to, co powiedział Billy Hunter, że prawdopodobnie jeśli do środy czyli do dziś nie zostanie nic uzgodnionego, to zostaną odwołane mecze do świąt.

Kolejne doniesienia już jutro.

Komentarze

komentarzy