Kyrylo Fesenko zasili Warriors
Po tym jak Golden State Warriors nie udało się pozyskać DeAndre Jordana i oddali do Indiana Pacers Lou Amundsona, starają się ze wszystkich sił wzmocnić siłę podkoszową. Na pierwszy ogień poszedł Kwame Brown, kolejnym graczem mającym grać blisko obręczy będzie Kyrylo Fesenko.
Zapewne to nazwisko wielu z was nic nie mówi. Fesenko jest Ukraińcem, który ma za sobą już 4 lata gry w NBA dla Utah Jazz. Jest kolejnym typowo defensywnym środkowym o bardzo niewdzięcznych zadaniach, przez co wielu kibiców go nie docenia.
W ciągu tych 4 lat rozegrał zaledwie 132 mecze, grając w nich średnio po zaledwie 8.3 minuty, co zamieniał na 2.3 punktu, 2.0 zbiórki i 0.4 bloku przy skuteczności 49.8% z gry. Nie są to zbyt imponujące liczby nawet jak je przemnożymy przez 36 minut gry: 9.8 punktu, 8.6 zbiórki i 1.8 bloku.
Fesenko jest jednak graczem bardzo inteligentnym i silnym. Jego obecność na boisku to zawsze wzmocnienie defensywy, co widać dzięki statystykom zaawansowanym. W każdym z sezonów podczas jego obecności na boisku Jazz tracili mniej punktów na 100 posiadań niż gdy siadał na ławce. Cierpiała na tym najczęściej ofensywa Jazz, bo Ukrainiec jest w niej bardzo słaby, ale jak się nie ma tego, co się lubi…
Motywacja trenera Marka Jacksona do zatrudnienia Fesenki jest jasna. Wzmocnienie defensywy jest w tym sezonie priorytetem dla tego debiutującego szkoleniowca i dzięki temu zawodnikowi ma się to udać. Po ostatnim sezonie i roszadach nie miał on co szukać dłużej miejsca w Utah, gdzie postawili na kwartet wysokich Derrick Favors – Paul Millsap – Al Jefferson – Enes Kanter.
Umowa została podpisana na rok za minimalne wynagrodzenie w wysokości 1.1 miliona dolarów. Jak podaje ESPN, walczyli o niego także Mavericks, Heat i Raptors.










