Kyrie Irving rozważa grę w Europie

Kyrie Irving, numer 1 tegorocznego draftu zaczyna tracić cierpliwość i chciałby już pograć w kosza zawodowo i za pieniądze. Dlatego też umieścił na swoim Twitterze informację, że jeśli lokaut nie zakończy się szybko, to pojedzie grać za ocean.

Jak dla mnie, byłby to najciekawszy transfer do Europy tego lata. Po gwiazdach NBA wiadomo czego się spodziewać. Widać to po Deronie Williamsie, który regularnie ostatnio zalicza po około 20 punktów i blisko 10 asyst. Natomiast Irving byłby wielką niewiadomą. Gdyby trafił do naprawdę dobrego klubu, a wydaje mi się, że mogliby po niego chcieć sięgnąć włodarze Realu Madryt, którzy budują swego rodzaju Galacticos ściągając gwiazdy zza oceanu (Rudy Fernandez, Serge Ibaka).

Inną drużyną, która mogłaby się nim zainteresować to Virtus Bologna, który przez dobry miesiąc ścigał Kobe Bryanta, namawiając go do zagrania chociaż 1 meczu.

Ja jednak wolałbym, żeby Irving nie musiał szukać szczęścia w Europie, tylko mógł zacząć się przygotowywać do startu rozgrywek NBA. Wy pewnie też.

Komentarze

komentarzy