Jordan ukarany 100 tys. dolarów

Michael Jordan został ukarany przez NBA karą w wysokości 100 tysięcy dolarów za wypowiedź, której udzielił w sierpniu na temat między innymi Andrew Boguta. Pisaliśmy o tym tutaj.

Przepisy NBA jasno mówią, że w trakcie lokautu władze klubów NBA powinny się zachowywać tak, jakby ich gracze w ogóle nie istnieli, a Jordan wypowiadał się o środkowym Bucks. Druga rzecz, za co został ukarany to wypowiedź na temat samych negocjacji między ligą, a zawodnikami. Jordan powiedział co może być korzystne, a co szkodliwe dla ligi, co także zostało źle odebrane. Tutaj argumentacja była taka, że w ten sposób mógł osłabić stanowisko ligi w negocjacjach.

Jordanowi udzielono także ostrzeżenia, żeby nie rozmawiał z graczami podczas zbliżającego się turnieju golfowego, w którym ma zamiar wziąć udział zarówno on, jak i gracze ligowi. Nie jest on pierwszym, który został tego lata ukarany. David Kahn podczas konferencji prasowej, na której ogłaszał zwolnienie Kurta Rambisa powiedział, że nowymi elementami drużyny będą Ricky Rubio i Brad Miller. To wystarczyło, żeby go ukarać.

Kolejnym ciekawym zdarzeniem był ślub w te wakacje Krisa Humphriesa, na który właściciele i trenerzy New Jersey Nets mogli przyjść dopiero po oficjalnej zgodzie ze strony władz ligowych.

Dla mnie osobiście jest to śmieszne, ale cóż takie są przepisy NBA. Pamiętam tylko jedną sytuację. Jakieś 3 tygodnie temu gościem programu w stacji CNN był Mark Cuban, rekordzista wśród właścicieli jeśli chodzi o łączną wysokość kar ze strony NBA. On jednak nie dał się zwieźć i pytany przez redaktora o Dallas Mavericks za każdym razem odpowiadał, że nie może mówić o swojej drużynie.

Nie uważam, żeby był to dobry przepis zabraniający jakiejkolwiek możliwości rozmowy na tematy związane z drużyną, ale my możemy tylko takie rzeczy akceptować po cichu.

Komentarze

komentarzy