Joe Bryant: Kobe pogra jeszcze 3-5 lat

Joe Bryant, ojciec Kobe Bryanta powiedział w wywiadzie dla Los Angeles Times, że jego syn będzie mógł jeszcze pograć w lidze przez 3 do 5 lat.

Lakers zakończyli sezon 2010-11 w spektakularnym stylu. Zostali zmieceni 4-0 przez Dallas Mavericks, ich trener Phil Jackson zakończył swoją karierę, a największa gwiazda, właśnie Kobe Bryant miał problem z przepracowaniem dobrze okresu przygotowawczego, co się odbiło na jego kondycji w sezonie. Nie uczestniczył w treningach, co odbiło się w pewnym momencie na atmosferze w drużynie, kiedy to Andrew Bynum po odpadnięciu z rozgrywek stwierdził, że sytuacja nie jest dobra, gdy jeden z zawodników nie uczestniczy w treningach z zespołem, a tak właśnie było w przypadku KB24.

Offseason zaczęli bardzo szybko od wymiany na stanowisku głównego coacha. Został nim Mike Brown, znany z pracy w Cleveland Cavaliers z LeBronem Jamesem. Dużo mówi się o wymianach, o ewentualnym sprowadzeniu Dwighta Howarda, w ostatnich dniach na wymianie z Timberwolves, w ramach której Jeziorowcy mieliby otrzymać drugi numer w tegorocznym drafcie. Najważniejsze pytanie dla nich jest jednak zupełnie inne.

Brzmi ono: jak ze zdrowiem będzie sobie radził Bryant. W ostatnim sezonie był ograniczony przez kontuzje kostki. Lekarz drużyny powiedział także, że ma problemy z chrząstką w kolanie, który jest nieodwracalny i możliwa jest operacja lub operacje w celu wyleczenia kontuzji.

I właśnie na temat jego zdrowia wypowiedział się Joe Bryant: „Wszyscy gracze mają kontuzje. To jest przecież część ich zawodu, a kluczowe jest to w jaki sposób sobie z nimi radzą. Nikt nie będzie w stanie przez całą karierę biegać i skakać jak gdyby mieli ciągle 18 czy 19 lat. Ludzie nie mogą tego oczekiwać. Tak długo jak będzie czerpał przyjemność z grania z dwoma 7-footerami, myślę, że zostanie mu jakieś 3, 4 lub 5 lat grania na najwyższym poziomie. Problemem będzie to jak zareagują media jak spadną mu jeszcze bardziej statystyki ofensywne. Największym wyzwaniem dla niego będzie walka z oczekiwaniami, jakie na niego nałożą i presja jaką wywrą przez mówienie, że nie potrafi już grać tak samo. Ważną rzeczą będzie jego chęć pogoni za mistrzostwem i radość z gry. To będzie wystarczająca motywacja. Jeśli jesteś w drużynie, która nie ma szans w playoffs, to mentalnie będziesz przybity i poziom energii jaki będziesz w stanie z siebie wykrzesać będzie niewystarczający. Tak długo jak będzie miał motywację i będzie cieszył się grą, myślę że będzie grał.”

Kolejne 5 lat w lidze daje szanse Bryantowi na doścignięcie Michaela Jordana zarówno pod względem liczby pierścieni, jak i na liście najlepszych strzelców w sezonie zasadniczym. A jakie jest wasze zdanie? Ile jeszcze pogra Kobe?

Komentarze

komentarzy