Joakim Noah chce trenować z Hakeemem Olajuwonem

Joakim Noah jest kolejnym graczem, który chce skorzystać z pomocy najlepiej wyszkolonego centra w historii NBA - Hakeema Olajuwona i poprawić arsenał swoich ofensywnych zagrań. W przypadku Francuza może to być bardzo duży skok jakościowy w jego grze.

Z Olajuwonem trenowali w tym roku już LeBron James, Dwight Howard, Marcin Gortat, a w przeszłości także Kobe Bryant. The Dream jest uważany za najlepiej wyszkolonego środkowego w historii NBA i nie ma się co temu dziwić. W końću niewielu graczy ma zagrania nazwane swoim imieniem. Tak jest w przypadku Dream Shake, który jest do bólu skuteczny, o czym w latach 90. przekonywali się po kolei wszyscy wielcy centrzy NBA. A nie było Olajuwonowi łatwo, bo w 1994 roku musiał pokonać w finale Patricka Ewinga, a rok później w finale konferencji Davida Robinsona i w finale NBA Shaquille’a O’Neala. Żaden z nich nie był w stanie zagrozić w indywidualnych pojedynkach Olajuwonowi.

O tym jak duży wpływ na grę mogą mieć treningi z nim pokazał w ostatnim sezonie Howard, który wykorzystując zaledwie 2-3 dodatkowe ruchy stał się dużo groźniejszym indywidualnie zawodnikiem. Co może osiągnąć w tej kwestii Noah?

Otóż wszystko, czego Noah się nauczy w ataku jest dla niego na plus. Nie ma się co oszukiwać, jak dotąd jego zagrania w ofensywie były mocno spontaniczne i niewyuczone. Jeśli coś mu wychodziło, to trzeba było przyznać, że więcej było w tym szczęścia niż umiejętności gracza Bulls.

To czego mógłby się nauczyć, to dużo lepsza praca stóp, umiejętność grania z zawodnikiem na plecach, lepsze wyczucie przestrzeni dzielącej go od rywala i kosza. W defensywie na pewno do poprawy jest większa cierpliwość, której często brakuje środkowemu Bulls, a w czym Hakeem był mistrzem.

Do treningów jeszcze nie doszło, ale Noah na samą myśl się cieszy: „Jeszcze nie rozmawiałem z Hakeemem, ale bardzo mi na tym zależy. Wszyscy wiedzą jak pomógł wielu graczom, którzy korzystali z jego pomocy. Samo trenowanie byłoby świetną sprawą. Zobaczymy w przyszłości czy to przyniesie jakieś efekty, ale przynajmniej będę wiedział, że spróbowałem.”
Teraz przypomnijcie sobie jakie problemy w ataku mieli Bulls w serii przeciwko Heat. Jeśli Noah potrafiłby akcją 1 na 1 dorzucić po kilka punktów co mecz, to już ta seria wyglądałaby zupełnie inaczej. Takie małe niuanse, nad którymi gracze pracują teraz, mogą być kluczowe dla ich przyszłości.

A tutaj macie video jak Olajuwon niszczył Robinsona w 1995 roku:

Komentarze

komentarzy