Jennings chce się uczyć od Nasha

Brandon Jennings /fot. Flickr

Przygotowania do sezonu pełną parą, a zawodnicy czerpią inspirację z różnych źródeł. Brandon Jennings chce wzbogacić arsenał swoich zagrań o ruchy Steve’a Nasha.

Głównym powodem podglądania świetnego Kanadyjczyka jest chęć poprawy skuteczności rzutów z gry. Jennings z roku na rok się poprawia. W sezonie debiutanckim trafiał 37.1% z gry, rok później było to 39.0%, a w ostatnich rozgrywkach 41.8%. To jednak wciąż daleko od przyzwoitego wyniku.

Nash w ostatnich latach jest wzorem do naśladowania. Od rozgrywek 2004/05 tylko raz zdarzyło mu się trafiać poniżej 50% z gry. Miał jednak jeden bardzo słaby sezon pod tym względem. W skróconym sezonie 1998/99 trafiał 36.3% z gry.

Jednak Jenningsowi nie zależy na zwykłych rzucach stacjonarnych: „Chodzi o floatera z jednej nogi. Kiedy się gra przeciwko niemu, widać na ile różnych sposobów potrafi zdobywać punkty. Niełatwo jest coś od niego przejąć. Ale widząc z jaką łatwością zdobywa punkty, to warto z tego skorzystać.” - powiedział Jennings.

Problemem jednak nie jest sama technika, tylko moment oddania tego rzutu. Nash jest mistrzem w podejmowaniu decyzji kiedy rzucać, a kiedy podawać. To przychodzi z doświadczeniem, a tego Jenningsowi, który nie grał w NCAA brakuje.

Od tego sezonu będzie musiał jeszcze bardziej się do tego przyłożyć, bo przy obecności Monta Ellisa u jego boku będzie miał zdecydowanie rzadziej piłkę w rękach.

Śledź ZkrainyNBA na Twitterze