Jedyny taki Maniek

Manute Bol /fot. Flickr

Najwyższy zawodnik w historii NBA, a jeszcze większy człowiek poza boiskiem. Manute Bol, gdyby żył, skończyłby dzisiaj 50 lat.

Kenny Anderson: Od Jabbara do straty 60 milionów

Bol przyszedł na świat prawdopodobnie 16 października 1962. Wzrost jego rodziców (matka – 208 cm, ojciec – 203 cm) zwiastował, że Manute też będzie wysoki. Nikt nie sądził tylko, że będzie mu bliżej do pradziadka (239 cm) niż do nich samych.

Historia Bola przypomina nieco film z Kevinem Baconem w roli głównej – Król Kosza.

Podobnie jak Saleh, bohater filmu, został zauważony przez przebywającego w tym kraju trenera uniwersyteckiego. Ten namówił go do przyjazdu do USA, gdzie jednak Bol napotkał problem.

Był on dość prozaiczny, bo jak inaczej określić nieznajomość języka? Kevin Mackey z uniwersytetu Cleveland State zaprosił Sudańczyka na swoją uczelnię, gdzie ten nauczył się angielskiego. Było to złamanie zasad NCAA, za co Mackey, jak i uczelnię spotkała kara.

Bol w końcu zdecydował się na grę w małym, nieznanym uniwersytecie Bridgeport, z którego jako jedyny w historii gracz trafił do NBA. Jego statystyki na uczelni były porażające – 22.5 pkt., 13.5 zb. i 7.1 blk. na mecz przy skuteczności 61.1% z gry.

Jego walory były jednak podważana przez zbyt małą wagę i słabą ruchliwość, przez co wiele zespołów z NBA nie chciało ryzykować. Odważyli się dopiero Washington Bullets, wybierając Manute’a z 31. numerem w drafcie 1985 roku. O jego wyborze zadecydowały dwie rzeczy. Po pierwsze sprawdził się jeszcze w lidze USBL, w drużynie Rhode Island Gulls, gdzie blokował średnio 12.3 rzutu na mecz. Po drugie poważnej kontuzji doznał Jeff Ruland, więc potrzebne było zastępstwo.

Bol wykorzystał tą sytuację i w aż 60 meczach wystąpił w pierwszej piątce, notując rekordowe w karierze 5.0 bloku na mecz. Jego 397 czap dało mu drugie miejsce w historii pod względem bloków w jednych rozgrywkach. Lepszy był tylko Mark Eaton z Utah Jazz, który rok wcześniej zanotował 456 czap.

W swoim debiucie w play-off, Manute zanotował w trzech pierwszych meczach kolejno 9, 8 i 8 bloków. Ostatnie 2 spotkania już mu nie wyszły, skończył je tylko z 3 i 1 czapą:

W trzecim sezonie w NBA, do Bullets dołączył Muggsy Bogues, z którym Bol stworzył jedyny taki duet w historii. Byli to bowiem najwyższy i najniższy gracz, jacy kiedykolwiek wybiegli na parkiet NBA.

Jego wartość dla kolejnych pracodawców z czasem malała. Tylko pierwszy sezon w barwach Golden State Warriors rozegrał  na bardzo wysokim jak dla siebie poziomie. Znów został liderem NBA w kategorii bloków – 4.3 na mecz, a do swojego arsenału dołożył rzuty za 3 punkty. Wszystko dzięki „Szalonemu naukowcowi”, czyli Donowi Nelsonowi. To on miał zachęcić Bola do nauki rzutów za 3 punkty.

W pierwszym sezonie w barwach Warriors Bol trafił 20 z 91 prób, w kolejnym było już gorzej, bo tylko 9 z 48. Eksplozja jego talentu w tym aspekcie miała imejsce w rozgrywkach 1992/93. Wtedy to, grając przeciwko Phoenix Suns, prowadzonym przez Charlesa Barkleya, zaaplikował rywalom aż 6 trójek:

Kolejne sezony spędzone kolejno w Sixers (1990-93), Heat (1993-94), a także ponownie w Bullets (1994), Sixers (1994) i Warriors (1994) były trudniejsze dla Bola. Zmagał się z coraz większą ilością kontuzji, które ograniczały jego możliwości w grze. Gdy na koniec kariery trafił do Warriors, znów pod skrzydła Dona Nelsona, wydawało się, że wróci do swoich najlepszych lat.

W pierwszym meczu rozegranym we własnej hali przez Warriors, trafił 3 trójki, jak się potem okazało ostatnie w jego karierze w NBA.

Bol spróbował jeszcze swoich sił w Europie, ale rozegrał tylko 2 mecze w barwach Montana Forli. Oczywiście trafił w nich 1 trójkę i zaliczył 5 bloków. Ostatnie oficjalne mecze grał w lidze katarskiej. Dopiero wtedy reumatyzm zmusił go do definitywnego zakończenia kariery.

Jego przygoda z życiem dopiero się jednak zaczęła. Działał bardzo aktywnie w wielu fundacjach i organizacjach wspomagających jego rodzinny Sudan. Dostał nawet propozycja objęcia stanowiska ministra sportu, ale nie skorzystał z niej z powodów religijnych.

Założył fundację, mającą na celu pomoc uciekinierom z Sudanu. Przekazał na nią ponoć aż 3.5 miliona dolarów, czyli około 60% swojego wynagrodzenia zarobionego na grze w NBA. Żeby zbierać pieniądze, posunął się nawet do udziału w towarzyskim meczu bokserskim, z którego dochód został przeznaczony na jego fundację:

Podobnie było w przypadku jego prób gry w hokeja i jazdy konnej. Każdorazowo wspierał w ten sposób Sudańczyków. Założył też szkołę w Kairze, w której uczył koszykówki. Jednym z jej absolwentów jest Luol Deng.

Bol zmarł w 2010 roku. Cześć jego pamięci oddali nawet członkowie Senatu amerykańskiego.

Do dzisiaj jest rekordzistą NBA w liczbie bloków przeliczanych na 48 minut – 8.6. Drugi w tej klasyfikacji Mark Eaton ma ich zaledwie 5.8. Jest też jedynym zawodnikiem w NBA, który zablokował więcej rzutów (2086) niż zdobył punktów (1599).

Prawdopodobnie też jest rekordzistą pod względem liczby bloków zanotowanych w trakcie 10 sekund gry:

Piotr Zarychta @ Twitter