Jason Richardson chce grać o mistrzostwo

Jednym z najciekawszych nazwisk na rynku wolnych agentów w trakcie offseason jest Jason Richardson. Będzie on na pewno rozchwytywany przez kluby bo ma dopiero 30 lat i jego ewentualna umowa nie będzie mogła być wyrównana przez Orlando Magic. Jednocześnie wiadomo, że jeszcze jest przed nim parę lat dobrego grania.

Ostatni sezon nie był dla niego zbyt udany, jak dla całych Magic. Nie mógł odnaleźć się wśród drużyny ułożonej pod Dwighta Howarda i największa w tym wina trenera Stana van Gundy. W końcu nie tylko J-Rich został ofiarą niemożliwości dopasowania stylu gry pod nowych zawodników. Wszyscy wiecie co stało się z Gilbertem Arenasem w ostatnim sezonie.

Richardson na pewno nie dostanie już umowy na podobnym poziomie jak ostatnia, dzięki której za poprzedni sezon zarobił 14.4 miliona dolarów. Sam jednak jest tego świadomy.

„Chciałbym grać w miejscu, które byłoby odpowiednie dla mojej rodziny. Bóg pozwolił mi na grę w NBA, gdzie zarobiłem dużo pieniędzy. Chciałbym trafić do miejsca, które dałoby mi szansę gry o mistrzostwo. Mam przed sobą jeszcze 5-6 lat gry w lidze, więc chciałbym trafić tam, gdzie mógłbym zostać do końca kariery.”

Jakie są wobec tego opcje przed J-Richem? Wymienia się trzech kandydatów:

1. Chicago Bulls: Byki są zdecydowanie drużyną, która potrzebuje dobrego strzelca, szczególnie zza linii za 3, bo tego ciągle brakuje tej drużynie, mimo wyraźnego już progresu w stosunku do sezonu 2009-10. Derrick Rose miałby świetnego strzelca na obwodzie obok siebie, któremu mógłby regularnie posyłać piłki. Problemem mogą być tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze Bulls mają skład prawie, że kompletny, a po drugie kwestia pieniędzy. Po tym, jak byli bardzo aktywni ostatniego lata, nie będą mogli zaoferować Richardsonowi wielkich pieniędzy.

2. Orlando Magic: Mógłby także podpisać kolejną umowę z Magikami. Problemem może być jednak Dwight Howard, który w razie braku mistrzostwa lub wyraźnej poprawy w grze drużyny, może odejść z zespołu, a wtedy Orlando będą się przebudowywać, a nie będą już kandydatem do tytułu, a nie o to przecież chodzi Richardsonowi.

3. Dallas Mavericks: To rozwiążanie może być najlepsze dla niego. Wszystko jest zależne oczywiście od decyzji Mavs względem Carona Butlera, J.J. Barei i DeShawna Stevensona. Znając Marka Cubana, można się spodziewać, że mogą nawet zdecydować się na posiadanie całej czwórki i to za niemałe pieniądze. Im szerszy skład tym lepiej dla drużyny, a przecież nie wiadomo jak będzie ze zdrowiem Butlera po kontuzji, przez którą opuścił końcówkę regular season i playoffy. Jednak pobyt w Dallas, to szansa na mistrzostwo przez najbliższe 2-3 lata, potem konieczna będzie przebudowa.

Komentarze

komentarzy