Jak długo będziemy jeszcze czekać?

Wielu z nas zapewne ma już dość trwającego od ponad 130 dni lockoutu w NBA. Wielu z nas chciałoby siąść wygodnie przed telewizorem czy komputerem i obejrzeć w spokoju nocne zmagania najlepszych koszykarzy na świecie. Niestety musimy jeszcze poczekać na te przyjemności. Pytanie: jak długo?

W ostatnim czasie rozmowy pomiędzy związkiem graczy a władzami ligi przybrały bardzo pozytywny charakter, przynajmniej tak mogłoby się wydawać. Kilkakrotnie mówiło się, że od dojścia do zgody dzielą nas tylko detale, które powinny zostać dopracowane na najbliższej rozmowie. Nic bardziej mylnego. Zamiast finalnego porozumienia pojawiły się komplikacje, w sprawy zaczęły ingerować osoby, które wcześniej nie miały zbyt wiele do powiedzenia i w efekcie tego na rozpoczęcie sezonu musimy poczekać, przynajmniej do 15 Grudnia.

Tylko, czy faktycznie tego dnia NBA wznowi rozgrywki? Zawodnikom przecież ciągle mało, a władze dmuchają na każdego dolara więc jak tutaj liczyć na cokolwiek co mogłoby nas przybliżyć do końca tego przedstawienia?

47%. Ta liczba chyba śni się po nocach wszystkim zawodnikom. Czy dopuszczą do tego aby właśnie tyle wynagrodzenia otrzymywali czy będziemy musieli zadowolić się rozgrywkami NCAA lub innej amerykańskiej dyscypliny w nocne dni? Być może scenariusz będzie wyglądał jeszcze inaczej, ale ciężko jednoznacznie stwierdzić, która ze stron odpuści i kiedy zobaczymy w akcji, na najwyższym poziomie Kobiego, LeBrona czy nasze nowe słoneczko w Phoenix, Marcina Gortata, dla którego trade do Arizony był chyba strzałem w dziesiątkę.

Pozostaje nam czekać na rozwój wydarzeń i wierzyć, że nie stracimy całego sezonu, chociaż osobiście wątpię, aby do tego dopuszczono. Sezon, jak już wiadomo, będzie uszczuplony, ale oby tylko w jak najmniejszym stopniu bo stracą na tym dosłownie wszyscy.

Komentarze

komentarzy