J.J. Barea wilkiem

Tak po cichu, ale jednak Rick Adelman zbuduje ciekawą drużynę. Ma już graczy kluczowych, czyli Kevina Love i Ricky Rubio. Ma też świetnych swingmanów w osobach Derricka Williamsa i Michaela Beasley. Czas na dwa ostatnie elementy pozwalające na progres, czyli drugiego rozgrywającego i środkowego. Na razie jednak Wolves udało się zdobyć tylko tego pierwszego, a jest nim J.J. Barea.

Barea związał się z Timberwolves czteroletnią umową, dzięki której zarobi około 19 milionów dolarów. Co to oznacza dla klubu i dla zawodnika? Po pierwsze Barea poczuje się doceniony i będzie pełnił w drużynie jeszcze ważniejszą rolę niż miało to miejsce w Dallas Mavericks, a jak dobrze pamiętacie z playoffs i finałów był tam postacią kluczową.

Dodatkowo Barea zapewni sobie dzięki temu jeszcze wyższy kolejny kontrakt, który podpisze za 3 lub 4 lata. Jakby tego było mało trafia pod skrzydła świetnego trenera, który jeszcze dodatkowo pomoże mu się rozwinąć.

Z kolei dla Wolves Barea jest o tyle świetnym pomysłem, że jest to gracz już doświadczony, który przeszedł niejedno w tej lidze. Zaczynał bowiem od grania ogonów i tko dzięki samemu sobie doszedł tu, gdzie jest teraz. Ma za sobą najlepszy sezon i perspektywy na więcej. W Minnesocie będzie pewnie pełnił rolę opiekuna Ricky’ego Rubio, a także jego przewodnika.

Wniesie jednak do drużyny coś, czego chyba jeszcze nie było w Minneapolis. Mistrzowskie doświadczenie nabyte w ostatnim sezonie. Widzieliście po Barei jakieś oznaki nerwów w finałach? Czy był zaprogramowany jak robot, który z mistrzowską precyzją wykonuje swoją robotę?

Tego właśnie będzie musiał Barea nauczyć swoich nowych kolegów z drużyny, a przede wszystkim Rubio. Stabilizacji w grze, bo tego najbardziej brakowało w ostatnich latach tej drużynie.

To przyjście jednak oznacza koniec w Minnesocie Luke’a Ridnoura, który ostatni sezon spędził jako pierwszy rozgrywający. Pytanie tylko jakie będą następne kroki odnośnie jego? Wolves mogą go zwolnić z kontraktu, albo spróbować wymienić na kogoś innego. Potrzebują klasowego środkowego, który da im więcej niż duet Nikola PekovićDarko Milicić.

Czy uda im się kogoś takiego znaleźć? Jest na pewno kilku ciekawych graczy do wzięcia i są też drużyny, które chętnie zatrudniłyby rozgrywających o klasie Ridnoura.

Śledź autora tekstu na Twitterze