Iverson wraca na boisko?
Nie jest to jeszcze do końca potwierdzona informacja, ale zanosi się na to, że Allen Iverson znów zagra na parkietach USA przeciwko zawodnikom NBA. Wszystko dzięki drużynie z… Izraela.
Jak poinformował izraelski serwis Sport5, Iverson porozumiał się w kwestii kontraktu dwumeczowego, obejmującego spotkania towarzyskie, jakie rozegra drużyna Maccabi Hajfa podczas pobytu w USA. Przeciwnikami nowego zespołu AI będą Golden State Warriors (11 października) i Minnesota Timberwolves (16 października).
Porozumienie było możliwe dzięki osobie Brada Greenberga, obecnego trenera drużyny z Hajfy. Greenberg przez rok był generalnym managerem Sixers, a jego pierwszą decyzją w karierze było wybranie z 1 numerem draftu w 1996 roku właśnie Iversona.
Jeśli obie strony będą zadowolone ze współpracy, to jest szansa, że zawodnik podpisze kontrakt na cały sezon. Jest to też szansa dla Iversona na pokazanie się na tle zawodników NBA. Na pewno mu wciąż zależy na powrocie do najlepszej ligi świata i odgrywanie w nim ważnej roli.
Gdyby okazało się, że jest w stanie grać na wysokim poziomie, to pomimo swoich 37 lat i długiej przerwy w grze, byłby w stanie pomóc wielu drużynom jako wsparcie z ławki rezerwowych. Nie wiadomo tylko, czy pogodziłby się z taką rolą.
Podpisanie kontraktu byłoby też bardzo dobrą wiadomością dla finansów Iversona. W zeszłym roku AI ogłosił bankructwo, dzięki czemu pozbył się wszystkich długów, ale pozostaje bez pieniędzy.
Pierwsza przygoda z koszykówką europejską nie była zbyt udana dla Iversona. W sezonie 2010/11 rozegrał łącznie 10 meczów w barwach Besiktasu Stambuł, zdobywając średnio 12.8 punktu. Przestał grać ze względu na kontuzję, po czym doprowadził do rozwiązania kontraktu i przez ponad rok nie zagrał ani jednego spotkania w ligowych rozgrywkach.












zarówno Stambuł jak i Hajfa to stare europejskie miasta…