Idzie Bynum do lekarza

Greg Oden może powoli czuć się zagrożony jako zawodnik NBA najczęściej leczący kolana. Zabieg, który miał wyleczyć kolano Andrew Bynuma, spowodował jego kolejny uraz.

Nie chcemy się śmiać z takich sytuacji, bo one nigdy nie są przyjemne, ale jednak jest coś pechowego, co ciągnie się za czołowym środkowym NBA. Bynum wybrał się do Niemiec, by przejść zabieg na kolanie, który pomógł w ubiegłym roku Kobe Bryantowi i Grantowi Hillowi, ale w przypadku nowego zawodnika Sixers nie był już tak szczęśliwy.

Lekarze z Philadelphii podali, że Bynum doznał stłuczenia kości w kolanie. W związku z tym szykowany na najważniejszego zawodnika Sixers środkowy odpocznie przez najbliższe trzy tygodnie. Doug Collins i władze Sixers chcą dmuchać na zimne i nie ma się co im dziwić. Bynum zatem powinien wrócić na ostatni mecz przedsezonowy, jaki Szóstki rozegrają przeciwko New York Knicks.

Niezależnie od tego, czy jest to rzeczywiście groźny uraz, czy też zwykła zapobiegliwość, można to ocenić jako dobry ruch. W końcu Bynum nie musi niczego udowadniać w meczach przedsezonowych, które nie są o stawkę. Spokojnie przyszykuje się do sezonu i będzie gotowy na najważniejsze mecze. Jedyne, o co mogą się obawiać kibice Sixers, to zgranie nowej gwiazdy z pozostałymi zawodnikami.

Na wszelki wypadek, na czas obozu przygotowawczego, Sixers podpisali umowę niegwarantowaną z 36-letnim Mikki Moorem. Sixers będą dla niego dwunastym zespołem w trakcie 14 lat kariery. W ostatnich rozgrywkach rozegrał 7 spotkań w barwach Golden State Warriors, notując średnio 3.4 punktu i 3.1 zbiórki na mecz.

Śledź ZkrainyNBA na Twitterze