Heat szukają wzmocnień

Miami Heat, którzy przegrali finał NBA, co dla tej drużyny było porażką już teraz szukają wzmocnień, które mogą im zapewnić wygraną w kolejnym sezonie. Największe dziury jakie mieli to zbyt krótka ławka, pozycja środkowego i rozgrywającego.

W trakcie playoffs do niezłej formy doszli Mike Miller i Udonis Haslem i oni zdecydowanie poprawili grę rezerwowych. Aby jeszcze wzmocnić ich siłę na obwodzie chcą zatrudnić jednego z weteranów. W grę wchodzą Shane Battier, Tayshaun Prince i Grant Hill. Problemem oczywiście mogą okazać się pieniądze i chęci zawodników. O ile jeszcze Battier może się pokusić o przejście do Heat, bo sam powiedział niedawno, że bardzo chętnie będzie grał w drużynie walczącej o tytuł, to pozostali dwaj gracze będą trudniejsi do pozyskania.

Prince’a, tak jak pisaliśmy niedawno będą chcieli zatrzymać Pistons, a Hill wyraził chęć zostania w Phoenix do końca kariery. Ostatecznie jeszcze będzie możliwość przedłużenia umowy z Jamesem Jonesem, ale akurat liczba jego minut w finałach pokazała, że nie jest on zawodnikiem pierwszego wyboru.

Podkoszowa dziura była bardzo widoczna w finałach, szczególnie w ostatnich spotkaniach, w których Tyson Chandler zbierał mnóstwo piłek w ofensywie. Dwójka Chris Bosh – Haslem to za mało na agresywnych środkowych. Pozostali wysocy w składzie czyli Joel Anthony (niezły w defensywie, drewniany w ataku), Erick Dampier (brak minut w finałach), Jamaal Magloire (brak minut w finałach) i Zydrunas Ilgauskas (brak minut w finałach – możliwy koniec kariery) nie dają tej drużynie już nic, bo są zbyt słabi fizycznie.

Stąd też pomysł zatrudnienia Samuela Dalemberta. Jak już pisaliśmy będzie on bardzo pożądanym zawodnikiem na rynku. Chcą go Knicks, chcą go Heat, na pewno będzie miał w czym wybierać. Druga kandydatura jest trochę śmieszna jak dla mnie, ale skoro już o tym informują w USA, to warto wspomnieć. Tym drugim mogącym „wzmocnić” strefę podkoszową jest Eddy Curry… Poza tym, że ma jakieś 40 kg nadwagi i ostatni raz profesjonalnie grał w koszykówkę jakieś 3-4 lata temu. Dodatkowo nie umie bronić i zbierać. Czy aby na pewno tego będą szukać w South Beach?

Ostatnia dziura to pozycja rozgrywającego. Na razie nie pojawiły się informacje dotyczącego tego, kto mógłby zapełnić tę lukę. Bardzo dobre finały zaliczył Mario Chalmers, czym możliwe, że zapewnił sobie miejsce w piątce na kolejny sezon. Eksperyment z Mike’iem Bibby delikatnie mówiąc nie wypalił i potrzebny będzie inny rozgrywający do pary z Super Mario.

Komentarze

komentarzy