Hayes trafi do Chin?

Zawodnik Rakiet, Chuck Hayes był do niedawna popularny na rynku transferowym w NBA. Z racji lokautu, do walki o pozyskanie usług koszukarza włączają się kluby spoza kontynentu. Najbliżej są podobno tradycyjnie już ostatnio organizacje chińskie.

Calvin Andrews z BDA Sports Management stwierdził, że Hayesowi taka przeprowadzka na pewno by nie zaszkodziła – wręcz przeciwnie. „Chiny byłyby idealnym miejscem dla tak popularnego gracza. Mamy dobre relacje z tamtejszymi zespołami – Chuck byłby idolem dla wielu fanów” – mówi.

Ta super popularność Hayesa w Chinach to oczywiście pozytywny skutek uboczny vibe’u związanego z grą w Teksasie chińskiego giganta, Yao Minga. Houston kibicują dzięki niemu dziesiątki milionów Chińczyków.

Hayes jest jednak twardy w negocjacjach. Pierwszą ofertę znad Jangcy odrzucił. Oficjalnym powodem był „zły czas” i zawirowania wokół lokautu. Jeśli losy CBA nie rozstrzygną się w terminie, Chuck może nie mieć jednak wyboru. „Ponownie spojrzę na wszystkie oferty w październiku, zobaczymy co stanie się z NBA” – dodaje Chuck.

Ostatnio kierunek Chiński obrał Wilson Chandler, dołączyć ma do niego kolega z „Bryłek”, JR Smith.

Hayes jest wychowankiem Kentucky niewybranym w drafcie 2006. Wyrobił się na niezłego osiłka co prezentuje w walce pod swoją tablicą. „Lubię konkurować. Przyjmuje każde takie personalne wyzwanie” – mówi Hayes,który jest wdzięczny Houston, że dało mu możliwość okazania swoich skilli na tak wysokim poziomie.

Chciałbym tu zostać. Wyciągnęli do mnie rękę, dużo im zawdzięczam. Kibice i organizacja interesowały się mną – doceniam to” - dodaje gracz.

Aktualnie koszykarz przebywa na urlopie odpoczywając od rygorystycznych treningów i trudów ligowych zmagań. Zrezygnował nawet z uczestnictwa w lidze lockoutowej ze względu na rodzinę.

Komentarze

komentarzy