Gwiazda jest tylko jedna
Świetną grą w ostatnich dwóch sezonach LaMarcus Aldridge przekonał, że potrafi być liderem drużyny. Teraz, gdy poczuł się pewnie, nie chce obok siebie drugiej gwiazdy.
Ostatnie sezony pokazały, że do zdobycia mistrzostwa NBA nie wystarczy jedna gwiazda. Potrzebnych jest ich kilka w zespole, nie wspominając o silnym zapleczu. Kolejne drużyny próbują iść tym tropem budując drużyny w oparciu o duety, tercety, a nawet kwartety bardzo dobrych zawodników.
Aldridge chciałby jednak inaczej: „Uważam, że każdy zespół w lidze wie, że jestem numerem 1 w swojej drużynie i dlatego mnie podwajają, a także ustawiają całą obronę pode mnie. Dlatego też uważam, że nie potrzebujemy kolejnego zawodnika z topu. Klub zrobi to, co uważa za słuszne, ale moim zdaniem nie potrzebujemy głośnych nazwisk. Mamy Damiana Lillarda, Meyersa Leonarda i J.J. Hicksona. Jeśli jednak zdecydowaliby się na taki ruch, to się temu podporządkuję.”
Po wielkim pechu, jaki spotkał Blazers przy okazji karier Brandona Roya i Grega Odena, Aldridge jest powiewem optymizmu. Kontuzje się go nie trzymają, pomimo dopiero 27 lat jest już gotów do bycia liderem, a młodsi zawodnicy chcą iść za nim w ogień. Dlatego też władze klubu zdecydowały się na taką przebudowę.
W drużynie starsi od niego są tylko Jared Jeffries i Ronnie Price, ale ich rola w zespole jest ograniczona do wchodzenia z ławki rezerwowych, i to też nie w pierwszej kolejności.
Aldridge twierdzi, że pierwsze oznaki bycia liderem dawał jeszcze za czasów pracy z Nate’em McMillanem. To on dał mu pozwolenie na bycie głosem szatni.
To jest zdecydowanie dobry moment na wzięcie na siebie odpowiedzialności za drużynę. W ostatnim sezonie Aldridge został wreszcie doceniony przez wszystkich, gdy zagrał w Meczu Gwiazd. Teraz musi pójść za ciosem i wprowadzić do ligi dwóch obiecujących debiutantów: Lillarda i Meyersa. Razem z nimi ma stworzyć trzon zespołu, który przez najbliższe kilka sezonów ma wrócić do czołówki konferencji zachodniej.











zgadzam sie z tym, jednak milo by bylo wzmocnic lawke i backup dla lillarda jakims doswiadczonym graczem, widzialbym kid-glichrista jako six man na pozycje 2-3 i np dereka fishera jako doswiadczona zmiana na pg